Sobota, 19 sierpnia 2017

Homoseksualne lobby odesłane z pustymi rękami

2012-05-05 09:18:14 (ost. akt: 2012-05-05 09:15:20)

Podziel się:

Homoseksualne i proaborcyjne lobby próbuje wywrzeć wpływ na ONZ, aby wprowadzić prawa sprzeczne z prawem naturalnym.

Homoseksualne i proaborcyjne lobby próbuje wywrzeć wpływ na ONZ, aby wprowadzić prawa sprzeczne z prawem naturalnym.

Autor zdjęcia: sxc.hu

Przez cały tydzień lobbowali wśród delegatów poszczególnych krajów, aby w dokumencie końcowym pojawił się kontrowersyjny język podważający prawa i obowiązki rodziców w edukacji seksualnej ich dzieci.

NOWY JORK, 4 maja (C-FAM) W ubiegłym tygodniu do ONZ tłumnie przybyli młodzi aktywiści, próbujący przejąć kontrolę nad 45. sesją Komisji Ludności i Rozwoju (Commission on Population and Development — CPD) poprzez promowanie praw homoseksualistów oraz aborcji. Jednak delegacje poszczególnych państw odrzuciły ich żądania i wypracowały dość wyważony dokument końcowy, skoncentrowany wokół bardziej istotnych problemów młodzieży, takich jak edukacja, zatrudnienie, zdrowie i rozwój.

Młodzi aktywiści, sponsorowani przez takie organizacje jak Międzynarodowa Federacja Planowanego Rodzicielstwa (International Planned Parenthood Federation — IPPF), Koalicja Młodych (Youth Coalition) oraz Międzynarodowa Koalicja na rzecz Zdrowia Kobiet (International Women’s Health Coalition — IWHC), zapełnili salę konferencyjną i zostali strategicznie rozmieszczeni w delegacjach państwowych w nadziei, że przesuną środek ciężkości konferencji w kierunku zdrowia seksualnego i rozrodczego młodzieży i dzieci w okresie dojrzewania.

Przez cały tydzień lobbowali wśród delegatów poszczególnych krajów, aby w dokumencie końcowym pojawił się kontrowersyjny język podważający prawa i obowiązki rodziców w edukacji seksualnej ich dzieci oraz by zawrzeć „prawa” seksualne i rozrodcze, a także powszechną edukację seksualną.

Pomimo iż powszechna edukacja seksualna ostatecznie została włączona do dokumentu, państwa odmówiły wspominania jej bez odniesienia do „praw, obowiązków i odpowiedzialności rodziców” w zakresie „odpowiedniego ukierunkowania i udzielania wskazówek w sprawach seksualnych i rozrodczych.” Podobnie stało się z zawartymi w dokumencie odniesieniami do praw seksualnych i rozrodczych, które poszczególne kraje otwarcie interpretują jako nieobejmujące aborcji, jako metody planowania rodziny.

Bez ideologicznego języka


Radykalne młodzieżówki były tym bardziej rozczarowane wyłączeniem z dokumentu języka odnoszącego się do orientacji seksualnej i tożsamości płciowej, stosowanego przez lobby homoseksualne do promowania w ONZ praw homoseksualistów. Grupa państw arabskich oraz większość państw afrykańskich z poparciem Watykanu, Rosji oraz Pakistanu usunęły jedyne odniesienia do orientacji seksualnej z ostatecznej wersji roboczej dokumentu w ostatnim dniu konferencji.

Podczas gdy wyłączenie „orientacji seksualnej” zdaje się być zwycięstwem, dialekt ONZ jest tak zwodniczy, że jedyna wzmianka o prawie do „wolnej decyzji i odpowiedzialności w sprawach związanych z … seksualnością”, która w dokumencie istnieje, budziła poważne obawy delegatów np. z Ugandy, którzy uznali, że jest to próba przemycenia nowego języka przez państwa popierające prawa homoseksualistów.

Ponadto, mimo, że tematem konferencji były „dzieci w wieku dojrzewania oraz młodzież”, państwa nie były w stanie uzgodnić definicji żadnego z tych terminów. Początkowo definiowano je jako mieszczące się w przedziale wiekowym od 10 do 24 lat, jednak biorąc pod uwagę, że dokument wymienia prawa seksualne i rozrodcze, kraje nie chciały przyznać tych praw dziesięciolatkom i definicje okazały się zbyt kontrowersyjne, by zawrzeć je w dokumencie.

Pomimo ciężkiej bitwy stoczonej przez wiele delegacji, aby wykroczyć w dokumencie poza prawa rozrodcze i zapewnić istotne powiązania z edukacją, zatrudnieniem oraz Milenijnymi Celami Rozwoju, poważne obawy wśród poszczególnych krajów, związane z prawami rozrodczymi i seksualnością młodzieży spowodowały, że osiągnięcie konsensusu stało się prawie niemożliwe. W rezultacie przewodniczący Komisji ds. Ludności postanowił samodzielnie zredagować dokument końcowy, czy też tekst przewodniczącego, który, jak sam przyznał, „nie był całkowicie zadowalający dla wszystkich.”

Timothy Herrmann

INFO:
Timothy Herrmann pisze dla C-FAM.
Ten artykuł został opublikowany po raz pierwszy w Friday Fax, raporcie internetowym opracowywanym przez C-FAM (Instytut Rodziny Katolickiej i Praw Człowieka), instytut badawczy z siedzibą w Nowym Jorku i Waszyngtonie. Niniejszy artykuł jest publikowany za zgodą autora.
Modlitewnik Msze w Olsztynie Czytelnia Wieczory Uwielbienia Ciekawe strony

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB