Piątek, 21 lipca 2017

Wędrowanie, budowanie, wyznawanie…

2013-03-16 19:32:37 (ost. akt: 2013-03-16 19:33:37)

Podziel się:

Autor zdjęcia: Kadr z filmu Youtube/ Standardowa licencja youtube

Kilka dni po wyborze kardynała Jorge Mario Bergoglio na nowego papieża wszyscy zastanawiają się nad tym, jakim będzie następcą świętego Piotra.

Każdy gest i słowo są interpretowane przez media i ludzi całego świata. Wszędzie wyszukiwane są różne anegdoty związane z jego dotychczasowym życiem. Mówi się o tym, że jeździ autobusem, sam sobie gotuje, żyje skromnie, płaci za hotel, jest kibicem jednej z drużyn piłkarskich… i nie korzysta ze wszystkich przywilejów hierarchy kościelnego. Takie i inne przykłady wskazują, że jest zwykłym człowiekiem, kapłanem żyjącym wśród ludzi i dla ludzi. Czy wobec tego pozostanie taki jako papież?

Po tym, jak zachowywał się w początkowych dniach pontyfikatu można przypuszczać, że tak. Już w pierwszych minutach, dał wyraz swojej otwartości. Witając się z ludźmi prostym „buona sera” (dobry wieczór) ukazał, że jest pasterzem, który chce być im bliski. Zaraz po tym, pokazał także swoją duchowość, prosząc wszystkich o modlitwę w swojej intencji. Po takich przykładach powoli rysuje nam się obraz papieża – pasterza, skupionego, rozmodlonego, a zarazem prostego człowieka nieoderwanego od świata, ale żyjącego problemami współczesnych ludzi.

Kardynał Jorge Mario Bergoglio, jako pierwszy papież w historii, przyjął imię świętego Franciszka – biedaczyny z Asyżu. Fundamentem duchowości franciszkańskiej jest wierne naśladowanie Chrystusa w posłuszeństwie, ubóstwie i czystości. Te elementy uwidaczniają się w znakach, takich jak wytrwałość, braterstwo, miłość ubogich i szczególny szacunek dla cierpienia. Imię papieża zatem. jest szczególnie ważnym znakiem dla Kościoła i świata. Odnosząc się do niego, rozważamy przyszły charakter działalności papieża. Opierając się na wzorze średniowiecznego świętego, który w ówczesnych czasach stał się elementem ożywiającym powszechny Kościół, mamy nadzieję, że współcześnie nowy papież przyczyni do tego samego. Czy więc takie zadania stawia przed sobą nowy biskup Rzymu?

Papież Franciszek jest pierwszym jezuitą wybranym na to stanowisko. Pochodzi z Argentyny – kraju Ameryki Łacińskiej. Jest to sytuacja nowa, którą zaznaczył także sam wybrany, mówiąc o sobie, że jest papieżem z „końca świata”. Kolegium kardynalskie dokonując takiego wyboru dało nam znak, że papież niekoniecznie musi być Europejczykiem. W zakonie jezuitów dużą uwagę przykłada się do formacji intelektualnej, edukacji i wierności Ewangelii. Przybrane imię z kolei, nawiązuje do duchowości franciszkańskiej. Takie połączenie może być bardzo korzystne dla rozwiązywania współczesnych problemów. Skierowanie na ubogiego oraz głoszenie Ewangelii w świecie, gdzie niekiedy główną wartością stają się dobra materialne, a nie duchowe, jest zapowiedzią konkretnych wyzwań i działań dzisiejszego Kościoła.

W trakcie Mszy świętej kończącej konklawe, 14 marca 2013 r. w kaplicy sykstyńskiej, w wygłoszonej homilii papież Franciszek, odwołując się do czytań i Ewangelii, zwrócił uwagę na ruch, pewien dynamizm występujący w życiu człowieka i Kościoła. Objawia się on w trzech elementach: wędrowaniu, budowaniu i wyznawaniu. Pierwszy z nich – wędrowanie – jest charakterystyczne w życiu człowieka, który powinien poruszać się w Bożej obecności, a nie trwać w bezruchu. Następny to budowanie - budowa Kościoła z żywych kamieni, czyli nas wszystkich, na fundamencie Chrystusa. Ostatnim elementem jest wyznawanie Jezusa Chrystusa, bez którego wędrowanie i budowanie stają się bezcelowe. Papież zwraca uwagą, że nie jest to takie proste, ponieważ pojawiają się wstrząsy zawracające z właściwej drogi. Wędrowanie, budowanie i wyznawanie naznaczone jest krzyżem. Jeśli go przyjmiemy staniemy się prawdziwymi uczniami Chrystusa. Dzięki odwadze w wędrowaniu w obecności Pana, z Jego krzyżem, budowaniu Kościoła na Krwi Chrystusa wylanej na krzyżu i wyznawaniu Chrystusa Ukrzyżowanego Kościół będzie się rozwijał. Niech w tym prowadzi wszystkich jego członków Duch Święty i pomaga wstawiennictwo Matki Bożej. Takimi życzeniami zakończył swoją pierwszą homilię następca świętego Piotra. Zaskoczeniem było to, że wygłosił ją spontanicznie, nie w języku łacińskim, ale po włosku.

Pierwsze dni pokazały, że papież Franciszek jest uśmiechniętym i energicznym człowiekiem. Po tym, co mogliśmy zaobserwować, możemy spodziewać się nie monarchy zasiadającego na tronie, ale duszpasterza. Następca Benedykta XVI, który niewątpliwie jest wybitnym teologiem może wprowadzić nowy charakter papiestwa. Otoczmy go swoją modlitwą i dajmy trochę czasu, aby opadły pierwsze emocje związane z wyborem. Niech stanie się papieżem naszych czasów na wzór Najwyższego Pasterza.

Michał Szwarc

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Robert J. #1026601 | 79.184.*.* 17 mar 2013 23:11

    Brawo redaktor! Bardzo ciekawy artykuł. Podobają mi się refleksje własne autora.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz