Piątek, 23 czerwca 2017

Niedziela Palmowa

2013-03-24 10:15:13 (ost. akt: 2013-03-24 10:25:33)

Podziel się:

Najpierw witali Go jak króla, potem krzyczeli: "Ukrzyżuj Go". Piotr był gotowy oddać za Niego życie, a potem się GO wyparł. Kim jest dla mnie Bóg, który za mnie oddał życie? Czy wierzę, że mnie rozumie?

EWANGELIA NA NIEDZIELĘ MĘKI PAŃSKIEJ - NIEDZIELĘ PALMOWĄ, Rok C, Łk 19,36-38:

Gdy jechał, słali swe płaszcze na drodze. Zbliżał się już do zbocza góry oliwnej, kiedy mnóstwo uczniów poczęło wielbić radośnie Boga za wszystkie cuda, które widzieli. I wołali głośno: "Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie




SYMPATYCY CZY CHRZEŚCIJANIE?



Ks. prof. Marian Machinek MSFUroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy - radosny pochód, atmosfera święta i niemalże tryumfu…. Nieplanowany, niewyreżyserowany, ale zupełnie spontaniczny wybuch sympatii i radości dla Mistrza z Nazaretu. Iluż On zdobył zwolenników i jak bardzo są Mu oddani! Według Łukasza nie są to przypadkowi przechodnie, ale "uczniowie", ludzie przebudzeni, przekonani, którzy rozpoznali w Nim Bożego Wysłannika.
Za kilka dni, gdy Jezus zawiśnie na krzyżu, niewiele z tego podniosłego zachwytu pozostanie. Fascynacja nauką Jezusa, a nawet kiełkująca wiara w Niego jako obiecanego Mesjasza zostaną zmiażdżone przez brutalną nawałnicę zła, oportunizmu i cynicznego wyrachowania. Tak blisko sąsiadują ze sobą w naszych sercach wiara i niewiara, dobro i zło, wierność i tchórzostwo. Gotowość do śpiewania radosnego "Hosanna", gdy wraz z innymi można swobodnie kroczyć drogą wiary i gniewne "Ukrzyżuj Go!", gdy nastroje społeczne stają się nieprzychylne wobec wiary. Dlatego dopiero w obliczu krwawej egzekucji Jezusa na krzyżu okazuje się, kto naprawdę jest Jego uczniem. I dlatego właśnie krzyż, a nie palmowa gałązka stał się znakiem rozpoznawczym tych, którzy przez wieki przyznawali się do Cieśli z Nazaretu.

ks. Marian Machinek


ŚWIECKIM OKIEM:

Niedziela Palmowa rozpoczyna najważniejszy tydzień roku liturgicznego. Czytamy opis męki Pańskiej. Tyle już razy słyszeliśmy ten opis, nie jeden raz uczestniczyliśmy w nabożeństwie drogi krzyżowej. Może się nam wydawać, że już przerobiliśmy ten temat tak, jak przerabia się materiał na uczelni. Zresztą każdy z nas już w życiu doświadczył krzyża: byliśmy jakoś niesłusznie osądzani, może doświadczaliśmy wielkiego fizycznego cierpienia albo upokorzenia duchowego upadku. Wiemy też czym jest rozstanie z kimś bliskim albo zdrada.
Chrystus jednak ciągle prowadzi nas na dalsze stacje i ukazuje się, że nadal są ludzie, których trzeba opuszczać, że nadal znajdują się tacy, którym trzeba przebaczać, że również my sami potrafimy popełniać rzeczy, które kiedyś wydawały nam się niemożliwe do popełnienia. I znowu trzeba będzie powstawać.
Kolejny raz będziemy słuchać o tchórzliwym Piłacie, który ugiął się przed opinią ludu. Spotkamy się z odważną Weroniką. Cała droga krzyżowa to streszczenie naszego życia. Ta tajemnica śmierci i zmartwychwstania Jezusa uczy dwóch rzeczy. Cenić sobie w życiu to, co nieprzemijające i prawdziwie kochać, to znaczy uśmiercać w sobie pychę i egoizm, by bardziej być dla Boga i innych.

bet

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB