Poniedziałek, 23 października 2017

Na szczycie - Wielki Tydzień

2013-03-24 19:21:17 (ost. akt: 2013-03-24 19:20:49)

Podziel się:

Wielki Tydzień to dla nas wielka szansa.

Wielki Tydzień to dla nas wielka szansa.

Autor zdjęcia: sxc.hu

Rozpoczynamy najważniejszy czas w całym roku liturgicznym. Razem z Jezusem przejdziemy drogę od Jerozolimy, gdzie witał go radosny tłum, przez mękę i Golgotę, aż do Zmartwychwstania.

Wielki Post dobiega końca. Świętujemy Niedzielę Palmową, czyli Męki Pańskiej. Już sama nazwa pokazuje nam pewien rozdźwięk – z jednej strony mówimy o palmach i oklaskach, którymi mieszkańcy Jerozolimy uroczyście witali Jezusa, a z drugiej strony o Jego Męce, zadanej Mu przez tych samych ludzi. Wyobraźmy sobie, co działo się w Jerozolimie 2000 lat temu? Izraelici czekali na króla, który wyzwoli ich z rzymskiej okupacji. Słyszeli o Jezusie, który czynił cuda, uzdrawiał chorych, rozmnażał chleb i ryby. Idealny król! Przywitali Go z entuzjazmem i śpiewem, rzucali szaty i palmowe liście pod osiołka, na którym jechał. Pokochali go od razu. A teraz wróćmy do 2013 roku i spójrzmy na to, co działo się całkiem niedawno na Placu Świętego Piotra w Rzymie. Na balkonie pojawił się kardynał Bergoglio, który swoją pokorą i szczerością urzekł tłumy jako papież Franciszek. Ludzie go pokochali. Przez media przebiegł okrzyk zachwytu nad tym, że papież sam zapłacił za hotel, nie założył butów z czerwonej skóry czy zrezygnował z limuzyny. Dwa wydarzenia, oddzielone od siebie od 2000 lat, a jednak bardzo podobne.

Ale Niedziela Palmowa nie jest finałem historii Jezusa. Ona dopiero rozpoczyna najważniejszy moment w dziejach świata, który będziemy za chwilę przeżywali – Wielki Tydzień. Po radosnym powitaniu Jezus został zdradzony, osądzony i ukrzyżowany. Jak płytkie były uczucia mieszkańców Jerozolimy! Kierowali się chwiejnymi emocjami, a gdy przyszło im stanąć w prawdzie stchórzyli. A jak będzie dziś? Nie łudźmy się – świat, który pokochał papieża Franciszka, bardzo szybko zacznie go krytykować i atakować. Już pojawiły się oszczercze i bezpodstawne oskarżenia o współpracę z wojskową juntą, ale nie o przeszłość tu chodzi. Franciszek będzie pierwszym, który stanie w obronie rodziny i życia poczętego, będzie pierwszym, który sprzeciwi się niszczeniu moralności i wszechobecnemu relatywizmowi. A tego świat mu nie daruje. Ale nie powinniśmy się dziwić. Każdy z nas – nie tylko papież – jeśli tylko zdecydujemy się pójść za Chrystusem, będzie z nim szedł do końca. Do końca, to znaczy, że przeżyjemy z Nim radosne powitanie w Niedzielę Palmową, ale i ból Wielkiego Tygodnia. Aż dojdziemy na Golgotę.

Jesteśmy na szczycie


Wielki Tydzień to kulminacyjny okres całego roku liturgicznego. Można go porównać z wspinaczką na wysoką górę. Cały rok idziemy w górę, aż w końcu zbliżamy się do wierzchołka. Następuje ostatni atak, podczas którego musimy pokonać najtrudniejszy i najbardziej stromy kawałek. Ale w końcu zdobywamy szczyt! Decydująca rozgrywka ma miejsce podczas Triduum Paschalnego.

To jest Ciało Moje!


W Wielki Czwartek Kościół zwraca naszą uwagę na kapłaństwo. Mówi się, że ten dzień jest świętem wszystkich księży. Pamiętajmy o nich, bo to właśnie kapłani stoją na pierwszej linii frontu w walce o nasze Zbawienie. Liturgia Wielkiego Czwartku ma trzy ważne elementy: pierwszy to historia Izraelitów, którą słyszymy w liturgii Słowa. Bóg wyprowadza ich z Egiptu. Muszą w pośpiechu spożyć wieczerzę paschalną i od tego momentu świętują Paschę jako pamiątkę ucieczki z Egiptu. W drugim czytaniu odkrywamy, że Jezus nadaje Passze nowy wymiar. Teraz to On sam staje się Barankiem wydanym na śmierć. Drugim elementem jest obmycie nóg, o którym usłyszymy w Ewangelii. Najczęściej, dla jeszcze mocniejszego zaakcentowania tego wydarzenia, ksiądz umywa nogi „apostołom” wybranym spośród parafian. To przypomina nam, że istotą funkcjonowania Kościoła jest służba drugiemu człowiekowi. Władza polega na służbie bliźniemu, o czym przypominam nam od początku swojego pontyfikatu papież Franciszek. Trzecim elementem, który wprowadza nas w tajemnicę Męki Jezusa, jest przeniesienie Ciała Chrystusa z tabernakulum do kaplicy. Kiedyś była ona nazywana ciemnicą, dziś mówimy po prostu o kaplicy adoracji. Modląc się przy niej, jednoczymy się z Jezusem, który modlił się w Ogrójcu. Zaczął się czas wyciszenia i bólu.

Oto Drzewo Krzyża!


Wielki Piątek to jedyny dzień w roku, gdy Kościół nie odprawia mszy świętej. Już sam ten fakt jest bolesny, ale to potrzebny ból. W ciągu dnia w kościołach odbywają się adoracje, nabożeństwa drogi krzyżowej, kapłani czekają na wiernych w konfesjonałach. Wieczorem rozpoczyna się Liturgia Męki Pańskiej. Ksiądz wraz z asystą wchodzi w ciszy do kościoła i modli się leżąc krzyżem na ziemi – wszystko w ciszy, bo słowa nie wyrażą tego, co dzieje się, gdy Bóg umiera na krzyżu. Później ma miejsce liturgia Słowa, adoracja krzyża i komunia święta – ale bez przeistoczenia. Na zakończenie liturgii zakryta welonem monstrancja trafia do przygotowanego „grobu Pańskiego”. Ale grób nie jest końcem Jezusa...

Weselcie się już zastępy aniołów w niebie!


Z pewnym smutkiem i zadumą, jaka ogarnęła nas w Wielki Piątek, wchodzimy w Wielką Sobotę, czyli Wigilię Paschalną. Tego dnia najważniejsze wydarzenia dzieją się wieczorem, o zachodnie Słońca. Kościół rozpoczyna liturgię Wigilii Paschalnej. To najbardziej uroczysta i rozbudowana Eucharystia w całym roku liturgicznym. Śmierć, która w Wielki Piątek wygrała bitwę, dziś przegrywa całą wojnę – raz na zawsze. Liturgia rozpoczyna się przed kościołem, gdzie księża wraz z uroczystą asystą odpalają paschał od ogniska. Następnie jest on wnoszony do zaciemnionego kościoła, ludzie zapalają od niego swoje świeczki, aż w końcu zapalane zostają wszystkie światła. Światło zwyciężyło mrok! Liturgię Światła kończy uroczyste orędzie wielkanocne. Po nim następuje bardzo rozbudowana liturgia Słowa, w której możemy usłyszeć całą historię Zbawienia. Po czytaniach rozpoczyna się liturgia chrzcielna. Kiedyś to właśnie w Wigilię Paschalną katechumeni przyjmowali chrzest. Obecnie najczęściej w tym momencie odnawiamy nasze przyrzeczenia chrzcielne. Momentem kulminacyjnym jest liturgia Eucharystyczna, podczas której jesteśmy świadkami przeistoczenia i możemy przystąpić do komunii świętej. W niektórych parafiach jest jeszcze zwyczaj, aby bezpośrednio po liturgii Wigilii Paschalnej podzielić się ze wszystkimi swoją radością podczas procesji rezurekcyjnej.

Bartosz Orliński

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB