Sobota, 18 listopada 2017

Wielkanocna atmosfera

2013-03-25 06:03:18 (ost. akt: 2013-03-24 19:55:23)

Podziel się:

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: http://www.sxc.hu/

Przed nami Wielkanoc. Święto, które dla nas chrześcijan powinno mieć ogromne znaczenie. Święto, które powinno skłaniać nas do refleksji. Przed nami czas, który powinniśmy spędzić w gronie rodzinnym. Tylko czy zaabsorbowani szeregiem przygotowań jesteśmy w stanie dostrzec ich istotę..

Każdy kolejny rok przynosi nam nowe postrzeganie świąt, zatraca się ich sens. Zapominamy coraz częściej co one za sobą niosą. Znajdujemy czas na sprzątanie, wędrówki po sklepach. Przyrządzamy przeróżne potrawy, prześcigamy się w nowych przepisach. Liczy się to, by na stole znajdywały się niespożywane dotąd potrawy, by dom był ładnie udekorowany. A gdzie ta symbolika, gdzie zaduma?

Wszystkiemu towarzyszy stres, a czasem nawet panika. Nie panowanie nad wszystkimi działaniami prowadzi niejednokrotnie do wielu napięć pomiędzy członkami rodziny. Dotyczy to głównie kobiet, na barkach których spoczywa w głównej mierze przygotowanie świąt. I tu zadanie, dla nas-kobiet. Każda z nas powinna się odpowiednio do tego przygotować. Lista zadań, obowiązków poszczególnych osób, spis niezbędnych produktów i potraw, które zamierzamy przygotować. Tak niewiele, a jakże korzystnie wpływa na „świąteczną” atmosferę, bo przecież Wielkanoc to radosny czas. Powinniśmy zatem uczynić wszystko, by przebiegły one w takiej atmosferze.
Zmienia się wszystko wokół nas, zmieniamy się my. Nie znamy tradycji, pomniejszamy znaczenie symboli. Do koszyczka wkładamy to, co uważamy za słuszne, przydatne, wyniesione z domu. Zapytani o znaczenie poszczególnych rzeczy tworzymy niezwykłe historie, by ukryć swoją niewiedzę. Na stole też same rarytasy, niekoniecznie świąteczne. Uczestniczenie w Mszy Świętej to również zbędny element. Rozmowy dotyczą wszystkiego, tylko nie świąt. Co gorsze coraz mniej czasu spędzamy wspólnie, a to, co powinno nas łączyć zaczyna dzielić. Można by zaryzykować stwierdzenie, że przeżywamy je w osamotnieniu. W telewizji leci akurat kolejny raz nasza ulubiona komedia, czas pochwalić się nowymi zdjęciami na portalach społecznościowych. Od kilku lat zaobserwować można nowe trendy, chociażby na spędzanie świąt poza domem. Wyjeżdżamy, oczekujemy ich beztroskiego spędzenia. Wysyłane od lat kartki pocztowe z życzeniami zastąpiły taśmowo wysyłane smsy, przeważnie zasięgnięte z Internetu. Wszystkim życzymy tego samego. Brakuje mi osobistego podejścia i zaangażowania w tej kwestii, nie cieszy mnie już kolejna identyczna wiadomość. Oczywiście nie można generalizować i sprowadzać każdej sytuacji do wyżej opisanych i muszę przyznać, że sprawia mi radość, gdy dostrzegam wokół siebie ludzi, którzy nie dają się ponieść całemu temu szumowi, znajdują czas na rodzinę, modlitwę i zmiany w swoim życiu.

Przeżywając czas Wielkiego Postu czekamy na odmianę, na te wszystkie barwy i doświadczenia, które kojarzą nam się z tymi świętami. Wystrzegamy się zabaw, każdy piątek niesie za sobą tradycyjnie postne potrawy. Ale ile w tym wszystkim prawdziwości, ile głębokiego, indywidualnego zaangażowania? I w tym miejscu należałoby zadać kolejne pytania: czym dla nas są święta Wielkiej Nocy, jakie wartości dla nas niosą, z czym je utożsamiamy i co w nich jest dla nas najważniejsze.

I tym akcentem chciałabym zakończyć te krótkie rozważania. Niech każdy z nas zatrzyma się na chwilę i dokona autorefleksji. Ja już to uczyniłam i mam jedno świąteczne życzenie: Jakże chciałabym, by święta znów miały ten sam urok co kilka, kilkanaście lat temu... Niech się spełni.
G. A.
Modlitewnik Msze w Olsztynie Czytelnia Wieczory Uwielbienia Ciekawe strony

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB