Poniedziałek, 23 października 2017

Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego

2013-03-31 06:00:00 (ost. akt: 2013-03-31 07:56:04)

Podziel się:

Zmartwychwstanie Jezusa to ostateczne zwycięstwo nad wszystkim, co oddziela człowieka od Boga.

Zmartwychwstanie Jezusa to ostateczne zwycięstwo nad wszystkim, co oddziela człowieka od Boga.

Autor zdjęcia: sxc.hu

Odsunięty kamień, pusty grób. Czy wierzę w to, że Bóg pokonał śmierć? Czy pozwalam Bogu, by wyprowadził mnie z grobu zwątpienia, grzechu, bezradności, strachu? Czy wierzę, że Bóg jest obecny, żywy?

EWANGELIA NA NIEDZIELĘ ZMARTWYCHWSTANIA PAŃSKIEGO, Łk 24,1-12:

W pierwszy dzień tygodnia niewiasty poszły skoro świt do grobu, niosąc przygotowane wonności. Kamień od grobu zastały odsunięty. A skoro weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa. Gdy wobec tego były bezradne, nagle stanęło przed nimi dwóch mężczyzn w lśniących szatach. Przestraszone, pochyliły twarze ku ziemi, lecz tamci rzekli do nich: «Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał. Przypomnijcie sobie, jak wam mówił, będąc jeszcze w Galilei: "Syn Człowieczy musi być wydany w ręce grzeszników i ukrzyżowany, lecz trzeciego dnia zmartwychwstanie"». Wtedy przypomniały sobie Jego słowa i wróciły od grobu, oznajmiły to wszystko Jedenastu i wszystkim pozostałym. A były to: Maria Magdalena, Joanna i Maria, matka Jakuba; i inne z nimi opowiadały to Apostołom. Lecz słowa te wydały im się czczą gadaniną i nie dali im wiary. Jednakże Piotr wybrał się i pobiegł do grobu; schyliwszy się, ujrzał same tylko płótna. I wrócił do siebie, dziwiąc się temu, co się stało.



GDZIE JEST JEZUS?


Ks. Piotr DernowskiCzy ktoś wie, gdzie jest Jezus? Grób jest pusty! Zabrano Pana! Może ktoś Go widział? Od wczesnego rana przy pustym grobie Jezusa panuje niemałe zamieszanie. Osoby przybywające tam przeżywają różne stany emocjonalne: kobiety są bezradne i przerażone, apostołowie są zdziwieni, inni jeszcze nie dowierzają. Wszyscy biegają zaniepokojeni. I trudno się dziwić. Przecież widzieli, co uczyniono Jezusowi, byli świadkami Jego śmierci, wiedzą, gdzie Go pochowano. Zatoczony na grób kamień był ostatecznym zamknięciem pewnego ważnego rozdziału w ich życiu, wraz ze śmiercią Nauczyciela umarła nadzieja. Jezus stał się wspomnieniem. Tymczasem tej nocy stało się coś niepojętego. Niektórzy mówią, że widzieli Jezusa żyjącego, czyżby jednak Bóg był ostatecznym Zwycięzcą! Odradza się nadzieja, powraca radość i sens życia.
Niestety, dla wielu z nas Jezus jest ciągle tylko wspomnieniem sprzed wieków, zatoczyliśmy kamień na Jego grobie i szukamy Go wśród umarłych bohaterów z kart Ewangelii. Nie dowierzamy, że On żyje, bo życiowe porażki i problemy zabijają wiarę w ostateczne zwycięstwo Boga. I dlatego pośród nas tylu smutnych, bezradnych i załamanych chrześcijan. Dziś wszyscy jesteśmy zaproszeni na spotkanie z żyjącym i zwycięskim Panem.
Przypominają mi się tu słowa papieża Franciszka: „Nigdy nie bądźcie ludźmi smutnymi: chrześcijanin nigdy nie może nim być! Nie poddawajcie się zniechęceniu! Nasza radość pochodzi nie z posiadania wielu rzeczy, ale ze spotkania pewnej Osoby: Jezusa”. Nieśmy wszystkim radość wiary. Bóg jest Zwycięzcą! Jezus żyje, spotkaliśmy Go i jest wciąż z nami!

ks. Piotr Dernowski


ŚWIECKIM OKIEM:

Znam takie sytuacje, kiedy rodzice zniechęcali dzieci do spotkań przy kościele. Lepiej się uczyć języków obcych – mówili – skończyć jakiś kurs. A wszystko w trosce o przyszłość. Ale… o którą przyszłość?
Nie ma większej miłości do dziecka, brata, żony, jak prowadzenie bliskiej osoby do wieczności. Wszystkie matki, babcie patrzą z troska na swoje dzieci, wnuki i wzdychają: „Żeby mi tylko to dziecko zdrowe było, żeby się dobrze chowało”. Drodzy rodzice i wy, wszyscy, którzy tu na ziemi kogoś kochacie! Nie łudźmy się. Przyjdzie czas rozstania.
Dzisiaj pomiędzy nami staje Zmartwychwstały Chrystus i mówi: nie pozwolę wam umrzeć na wieki. Nigdy nie stracisz tego, kogo kochasz. Mówi to do ciebie. Tu chodzi o twojego męża, żonę. Chodzi o Łukasza, Krzysia, Martę o twoje dziecko. Tu chodzi o tych, których od lat odwiedzasz na cmentarzu przy Poprzecznej, na Dywitach, czy gdzie indziej.
Ilu ludzi przybyło wczoraj pod kościół, aby poświęcić wielkanocne pokarmy, a ilu z nich nie zawita do Kościoła w te święta. Jak jest zatem z naszą wiarą w Zmartwychwstanie. Czy ja wierzę, że czeka na mnie żywy Jezus.
Znużeni codziennością, nierzadko wzdychamy: ciężkie to życie, wyjechałbym gdzieś stąd. Ale wyjeżdżać nigdzie nie trzeba. Nowe życie jest tu, obok. Gdy przyjmiesz je z Eucharystycznego ołtarza i zaczniesz naprawdę pilnie pielęgnować: systematyczna spowiedź, lektura Pisma św, codzienna, autentyczna modlitwa – to wiosna przyjdzie naprawdę niedługo.
I będziemy mogli powtórzyć za św. Pawłem: Żyję już nie ja, żyje we mnie dobry, czysty, cierpliwy, pełen pokoju Chrystus.

bet

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB