Wtorek, 12 grudnia 2017

Milcząca szkoła

2013-04-07 19:58:55 (ost. akt: 2013-04-09 09:39:59)

Podziel się:

Autor zdjęcia: sxc.hu

Realia polskiej szkoły są doskonale znane. Wiele niedofinansowanych placówek, przepełnione klasy, bardzo różny poziom nauczania...

Wszyscy chyba doskonale znamy przysłowie „Kto pyta, nie błądzi”. Jak to się odnosi do rzeczywistości, a dokładnie do rzeczywistości szkolnej? Bo to właśnie szkoła powinna być miejscem, gdzie dziecko powinno bez skrępowania zadawać pytania i oczekiwać pełnej odpowiedzi. Szkoła natomiast nie zawsze jest miejscem, gdzie uczeń uzyska odpowiedź.

Szkoła nawiązuje do doświadczenia, do brania udziału w czynnym uczestnictwie
w badaniu. Tylko przez doświadczenie mamy możliwość poznania tego co nas interesuje
w sposób zrozumiały i łatwy. Drogą poznania i uczestniczenia jest pytanie i odpowiadanie. Dziecko / uczeń chce być zapytany i chciałby mieć możliwość zapytania. Dziecko przez możliwość zadawania pytań i otrzymanie odpowiedzi czuje się ważne, docenione.

Realia polskiej szkoły nie spełniają tej zasady. Wiemy doskonale jak wyglądają lekcje. Nauczyciel przychodzi do 30-osobowej klasy z wcześniej przygotowanym materiałem, który ma zamiar zrealizować na lekcji, trwającej „tylko” 45 minut. Jeśli klasa jest zdyscyplinowana realizacja materiału przebiegnie sprawnie. Gdy klasa nie jest zainteresowana materiałem, zaczyna zajmować się sama sobą, co w rezultacie powoduje rozdrażnienie nauczyciela, brak notatki z zajęć. Młodzież uczęszcza na zajęcia bo musi, a nie dlatego, że chce.

Gdzie w tym wszystkim znaleźć czas na zadawanie pytań i udzielanie odpowiedzi? Często nauczyciel z braku czasu lub braku chęci odsyła ucznia do literatury. Uczeń czując się zignorowany nie zajrzy do książki, a nawet jeśli to zrobi spotka się z ogromem słów, których znaczenia nie rozumie. Rezultatem takiego działania będzie uczenie na pamięć ściśle określonych regułek. Uczeń nie stara się zrozumieć tego czego się uczy, stara się jedynie zapamiętać, dostać pozytywna ocenę i zapomnieć o dziwnych definicjach, niezrozumiałych wzorach. Bez możliwości zadawania pytań szkoła staje się mało atrakcyjna dla ucznia.

Owszem są przewidziane szkolne koła zainteresowań, w których uczeń może rozwijać swoje pasje, ale przeważnie szkoły mają wyliczony budżet i koła zainteresowań ograniczają się dyskusji na dany temat (a raczej monologu prowadzącego), czytania książek, projekcji filmów, prezentacji multimedialnych. Nie znajdziemy tu badań naukowych, w których uczeń mógłby eksperymentować pod okiem nauczyciela, który po wielu godzinach prowadzenia zajęć nie ma siły, aby w sposób aktywizujący przeprowadził koła zainteresowań.

Przez zadawanie pytań, które są konkretne, dziecko rozwija się, wzbogaca wewnętrznie, zdobywa doświadczenie. To w jaki sposób zadaje pytania cechuje jego indywidualność, niepowtarzalność.

Niemożność zadawania pytań pociąga za sobą konsekwencje w postaci zamknięcia się dziecka na otaczający go świat. Dziecko nie stara się zrozumieć rzeczywistości ponieważ już kilka razy zostało zlekceważone nie uzyskując odpowiedzi, w jego rozumowaniu, na najważniejsze pytania.

Ewelina Andrukaniec

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. O. #1047136 | 83.28.*.* 7 kwi 2013 21:25

    Trzeba zacząć od pytania, co w ogóle jest w tych czasach uczniów zainteresować. Wiedzę mają na wyciągnięcie ręki z internetu, są z każdej strony bombardowani wielością informacji i wszystkim znudzeni, trudna sprawa, wiedzą o tym doskonale nauczyciele.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz