Niedziela, 24 września 2017

Czy kochasz mnie? III niedziela wielkanocna

2013-04-13 17:21:56 (ost. akt: 2013-04-13 17:37:29)

Podziel się:

Autor zdjęcia: sxc.hu

Ewangelia III niedzieli wielkanocnej przypomina nam spotkanie zmartwychwstałego Jezusa z Piotrem. Piotr wyparł się Jezusa - a mimo to Jezus pyta go o miłość. Bóg nie wymaga naszej doskonałej miłości - wystarczy nasza krucha, słaba miłość.

EWANGELIA NA III NIEDZIELĘ WIELKANOCNĄ, ROK C, J 21,15-19:

A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci? Odpowiedział Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś baranki moje. I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie? Odparł Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś owce moje. Powiedział mu po raz trzeci: Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie? Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: Czy kochasz Mnie? I rzekł do Niego: Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego Jezus: Paś owce moje. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz. To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: Pójdź za Mną!



JEZUS LUBI DEMASKOWAĆ



ks. Tomasz PocałujkoJest w nas pragnienie, aby zachować, ocalić i pogodzić zbyt wiele. Czasami się pragnie wszystkiego naraz. Chciałoby się „złapać wszystkie sroki za ogon”. A Pan Jezus zupełnie odwrotnie. Często lubił stawiać sprawy na ostrzu noża, prowokował do jednoznacznych odpowiedzi. Wiedział, że nic z tego nie będzie, gdy się człowiek oddaje swoim pragnieniom, co to każde ciągnie go w swoją stronę i rozdziera serce. Jezus lubił demaskować najgłębsze pokłady w nas. Lubi to robić po dziś dzień.
„Szymonie, synu Jana, czy miłujesz mnie więcej aniżeli ci?” Sięgając do oryginalnego tekstu, okazuje się, ze to zdanie należałoby przetłumaczyć tak: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz mnie bardziej niż to wszystko”. Rzeczywiście, wydaje się, że Chrystus szuka znacznie głębiej. Pyta Piotra nie tylko o to, czy kocha Go bardziej niż pozostali apostołowie. Zresztą, jak możemy przypuszczać, Piotr po zaparciu się Jezusa, nie miał już większych złudzeń odnośnie własnych możliwości. Jezus pyta Piotra i mnie w Piotrze, czy kocham Go ponad to wszystko, co mnie zajmuje i pociąga. Czy nie mam swego świata, który chciałbym zatrzymać, ocalić i zachować dla siebie bardziej niż samego Jezusa Chrystusa? Czy nie zawaliłem swego serca mnóstwem pragnień, które wobec Jezusa okażą się kiedyś stertą złomu, co ciąży i nie pozwala mi wznieść się ku niebu? Czy da się między wszystkie sprawy, które krążą po orbicie naszego serca, włożyć Pana Jezusa? Czy Jezus może być jeszcze jedną, kolejną satelitą? Czy to słońce ma krążyć wokół ziemi? Czy moja ziemia ma krążyć wokół „Słońca”?
Chrystus wiedział, że pójdę za tym, co kocham. Idzie się za tym, co się nosi w sercu. Nie łudźmy się, że jest inaczej. Jeśli jest w Nim pełno mnie samego, to idę za sobą. Jeśli jest w nim wiele z mojej żony, męża, to idę za żoną i mężem. Jeśli jest w nim pełno mojej pracy, pieniędzy, to idę za pracą i pieniądzem. Jeśli jest w nim pełno mojej ambicji, pasji, to idę za ambicją i pasją, itd. No właśnie, czego jest w nim pełno?
Inaczej byłoby na świecie, gdybym oddał się jednej sprawie w całości i doprowadził ją do końca. Życie scalone wokół Jezusa Chrystusa, a na orbitach rzeczy mego świata. Czy chcę Go kochać bardziej niż to wszystko? Czy stać mnie dzisiaj na szczerą odpowiedź?

ks. Tomasz Pocałujko


ŚWIECKIM OKIEM:

Wiele lat potrzebował święty Piotr, aby zrozumieć że nie można polegać tylko na sobie, że to za mało. Jakże wymowne w kontekście Jego życia stają się słowa, które zapisał w swoim liście: „Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daję. Upokorzcie się więc pod mocną ręką Boga, aby was wywyższył w stosownej chwili”.
Jest coś szczególnego, co pomimo tylu upadków i słabości św. Piotra jest jego wskazaniem jak dążyć do świętości: Zaufać bezgranicznie Bogu, stać się pokornym wobec Jego woli. A wtedy nawet człowiek słaby i obarczony grzechami, który trzykrotnie się Go zaparł, może stać się wspaniałym narzędziem w ręku Boga, a u kresu życia dziękować, że mimo grzechów i słabości udało się własne życie przeżyć sensownie.

bet


Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. mateusz #1054911 | 14 kwi 2013 14:04

    Dla ścisłości: greckie πλεον τουτων możemy równie dobrze tłumaczyć "więcej niż to wszystko" jak i "więcej niż ci/tamci". Kontekst perykopy (nadanie prymatu) podpowiada nam jednak, że to właśnie tłumaczenie "więcej niż ci" jest poprawne.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. do@tr #1054591 | 31.175.*.* 14 kwi 2013 08:51

    Nie wiem, jak wyczytałeś z tego tekstu pychę osoby piszącej. Może Tobie pycha przysłania świat - często widzimy u innych to, z czym sami się zmagamy. Także więcej pokory życzę. A tekst jest dobry - to najtrudniejsze zadanie na całe życie - stać się narzędziem w rękach Boga, nie zasłaniać Go sobą. Piotr zobaczył, jak niewiele może sam.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    1. tr #1054239 | 77.254.*.* 13 kwi 2013 20:23

      "Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia..." - dosłownie nie mogę uwierzyć własnym oczom. Ten cytat umieściła w swoim tekście osoba, której pycha przerasta wszystko, co kiedykolwiek widział świat. Pani bet - wstyd i hańba!

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)