Piątek, 23 czerwca 2017

Społeczeńśtwo wobec homoseksualizmu

2013-05-02 10:12:17 (ost. akt: 2013-04-29 00:32:37)

Podziel się:

Autor zdjęcia: wikimedia.org / public domain

Czym jest homoseksualizm? W jakiej skali występuje to zjawisko w Polsce i jak postrzega je społeczeństwo oraz Kościół?

Homoseksualizm to trwałe zaangażowanie psychoemocjonalne i pociąg seksualny do tej samej płci. Odróżnia się tu związki lesbijskie- miłość pomiędzy dwiema kobietami i związki gejowskie- miłość pomiędzy mężczyznami.
Przyczyny powstawania homoseksualizmu nie są do końca znane. Wielu badaczy zajmowało i nadal zajmuje się tym tematem, lecz ciężko jednoznacznie odpowiedzieć. Istnieje wiele opinii na ten temat, często sprzecznych. Istniała opinia, że homoseksualizm jest wrodzony- ta jednak teza została podważona i uznana za nieprawdziwą. Obecna teoria mówi, że homoseksualizm jest nabyty w fazie rozwoju i trzeba przy tym uwzględnić czynniki psychiczne.

Ciężko jednoznacznie określić odsetek par homoseksualnych w Polsce, ponieważ wiele osób żyje w ukryciu i nie chcę się do tego przyznać. Wiąże się to z brakiem akceptacji społeczeństwa, szykanowaniem czy wyśmiewaniem owych par. Szacuje się jednak, że osoby homoseksualne stanowią około 2% społeczeństwa.

Osoby homoseksualne coraz częściej wychodzą na ulice, walczą o swoje prawa i robią wiele szumu wokół siebie. Co na to społeczeństwo? Reakcje są sprzeczne- z jednej strony są ludzie, którzy absolutnie ich akceptują, popierają i wręcz pomagają, z drugiej strony są ci, którzy ich „nie chcą”, nie akceptują, wyśmiewają, uprzykrzają życie. Istnieją też osoby, które po prostu ich akceptują, niekoniecznie jednak popierają te wybory. Większość społeczeństwa uważa, że homoseksualizm jest odstępstwem od normy i że takie pary nie powinny posiadać dzieci ani możliwości legalizowania swoich związków.

Kościół odnosząc się do homoseksualizmu odwołuje się do dokumentów Kościoła, nauk Starego i Nowego Testamentu i badań naukowych. Księga Kapłańska zawiera fragment: „Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak obcuje się z kobietą. To jest obrzydliwość!” (Kpł 18,22). Wyraźnie ukazany jest tu stosunek Kościoła do sprawy- potępia te praktyki. Takie związki są sprzeczne z Bożym zamysłem o komplementarności płci, dlatego też nigdy nie będą dopuszczone, popierane ani usprawiedliwione. Stosunki homoseksualne są sprzeczne
z istotą powołania małżeństwa i jego celów. Homoseksualiści nie są jednak dla Kościoła skreśleni i wykluczeni, wręcz przeciwnie. Kościół stara się im pomagać, prowadzone jest specjalistyczne duszpasterstwo, istnieją grupy terapeutyczne, które pomagają w dążeniu do czystości.

Najważniejsze jest, aby mieć dobre podejście do osób homoseksualnych. Powinno się ich przyjmować bez osądzania, starać zrozumieć i nie wykluczać ze społeczeństwa, aby nie ukrywali się w swoich gettach, by nie zostali sami ze swoimi problemami. Każdy człowiek potrzebuje czasem pomocy i przyjaciela.

Paulina Ozga

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. chrześcijanin #1078813 | 213.73.*.* 9 maj 2013 10:47

    Pani Paulino, gratuluję rozważnego artykułu. W końcu jasno zostały rozróżnione odczucia homoseksualne, które jak każde odczucia nie są kwalifikowane moralnie (nie są ani dobre, ani złe, po prostu są), od czynów homoseksualnych, które z perspektywy naucznia Kościoła są nie do zaaprobowania. Fakt ten wskazuje na trzecią drogę w podchodzeniu do osób homoseksualnych - między krzykliwymi, kolorowymi paradami a okrzykami "pedały, pedały" jest miejsce na ludzką życzliwość wobec osoby, wsparcie, szacunek. Jak pisze Katechizm Kościoła Katolickiego: "Powinno się traktować te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji" (KKK, 2358) Pani Paulino, jedynie w kwestii pochodzenia homoseksualizmu zachowałbym na Pani miejscu większą ostrożność w formułowaniu sądów i raczej nie wyprzedzał oficjalnych pism Kościoła, które mówią, że przyczyny są w dużej mierze nie wyjaśnione. Koncepcja wpływów psycho-społecznych, do których skłaniają się Medinger, Cohen, Aardweg, Nicolosi nie zamyka sprawy (tym bardziej, że z terapii reparatywnej wycofała się nawet "Odwaga" prowadzona przez o. Kożuchowskiego i obecnie wskazują, że ich spotkania prowadzą jedynie do życia w czystości). Zatem spór o genezę ciągle trwa i coraz głośniej w naukowych środowiskach chrześcijańskich mówi się, że pływy środowiskowe muszą natrafić na odpowiedni grunt biologiczny, aby zaistniało zjawisko homoseksualizmu. Presdyspozycja biologiczna odgrywa ważną rolę - nie tyle idzie o geny, ile o gospodarkę hormonalną płodu (tzn. nienarodzonego dziecka). Ale na ten temat więcej mogą powiedzieć biolodzy. Pozdrawiam serdecznie

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz