Wtorek, 22 sierpnia 2017

"Dowód" miłości?

2013-05-06 10:03:14 (ost. akt: 2013-05-06 10:01:22)

Podziel się:

Autor zdjęcia: sxc.hu

W dzisiejszych czasach seks przed ślubem dla zdecydowanej większości ludzi jest czymś normalnym. Natomiast na osoby, które chcą zachować swoją czystość aż do ślubu, spogląda się czasami jak na dziwaków i kosmitów, którzy nie rozumieją realiów dzisiejszego świata.

Często słyszy się, że chłopak manipuluje swoją partnerką mówiąc: „Udowodnij, że mnie kochasz”. Dziewczyna nie chcąc stracić ukochanego decyduje się z nim współżyć. Dlaczego ten chłopak nie może zaakceptować wyboru swojej partnerki i zaczekać na jej „wielki dowód miłości” aż do ślubu? Dlaczego dziewczyny tak łatwo ulegają wpływom swoich partnerów? Czy aż tak trudno powiedzieć „nie” w sytuacji presji seksualnej?

Proszę wyobrazić sobie sytuację, w której mężczyzna mówi: „Gdybyś mnie naprawdę kochała, to nie broniłabyś się przede mną”. Partnerka może wtedy ulec namowom ukochanego. Może jednak też nadal trwać w swoim postanowieniu odpowiadając: „Gdybyś ty mnie kochał, nie prosiłbyś mnie o to, bym niszczyła coś dla mnie bardzo cennego, co chcę zachować aż do ślubu”.

Ten sam chłopak może powiedzieć: „Czyli nie chcesz pokazać mi, jak bardzo mnie kochasz?”. Również i wtedy dziewczyna nie musi spełniać jego pragnień odpowiadając: „Nie muszę z tobą współżyć, by Ci udowodnić, że cię kocham”. Innym razem chłopak nalegając może stwierdzić: „Jesteśmy ze sobą już rok. Chyba powinniśmy w końcu uczcić naszą miłość”. A czy ten chłopak nie mógłby uczcić tego związku kupując ukochanej kwiaty i zapraszając ją na kolację w pięknym miejscu? Mężczyzna może też przekonywać swoją ukochaną w taki sposób: „Ale inni już współżyją i są naprawdę szczęśliwi”. I tu również dziewczyna może znaleźć odpowiedź: „Ale ja nie jestem INNI. Poza tym to nie wiesz, czy te osoby są tak naprawdę szczęśliwe. Nie zamierzam opierać swojej przyszłości i naszego związku na innych ludziach”.

Podsumowując czytelniczko zastanów się czy trzeba koniecznie ulec wpływom swojego partnera i udowodnić mu miłość w postaci aktu seksualnego przed ślubem. A gdy okaże się, że to nie jest ten jedyny? Wyobraź sobie, że trzymasz piękną stokrotkę i przekazujesz ją innym ludziom. Przechodzi ona z rąk do rąk, każdy zatrzymuje dla siebie po jednym płatku. Co wraca do Ciebie? Kwiatek? Otóż nie, otrzymujesz z powrotem już tylko łodygę. A teraz wyobraź sobie, że jesteś tą stokrotką i co jakiś czas odrywasz cząstkę siebie. Spotykasz wreszcie wymarzoną i ukochaną osobę. Co możesz jej teraz ofiarować? Czy chciałabyś ofiarować ukochanej osobie łodygę? Pamiętaj, że to tylko od Ciebie zależy, czy chcesz dać swojemu ukochanemu przed ślubem „tak bardzo wyczekiwany dowód miłości”.
J.O

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB