Piątek, 23 czerwca 2017

Chcę wyglądać jak szmata, ale nie wolno ci myśleć, że nią jestem

2013-06-17 09:15:12 (ost. akt: 2013-06-17 09:15:39)

Podziel się:

Polskie feministki i organizacje lewicowe coraz częściej przyjmują agresywny styl walki zmianę prawa.

Polskie feministki i organizacje lewicowe coraz częściej przyjmują agresywny styl walki zmianę prawa.

Autor zdjęcia: sxc.hu

Organizatorzy „Marszu szmat” to promotorzy genderowej rewolucji. Cel tego typu organizacji jest jasny: performatywne łamanie norm seksualnych poprzez zachowania obsceniczne i prowokacyjne.

Uczestniczki majowego „Marszu szmat”, który miał być wyrazem sprzeciwu wobec bagatelizowania gwałtu, stygmatyzacji jego ofiar i przenoszenia na nie odpowiedzialności za gwałt, twierdziły, że bez skandalu nikt nie zwróciłby uwagi na ten palący problem. Stąd nie tylko szokująca nazwa ich happeningu (pochodząca zresztą z importu z Kanady), ale także zwracające uwagę mediów stroje (a raczej ich brak) uczestniczek i uczestników marszu. Odnośnie do samej oceny przemocy seksualnej nie ma w zasadzie wielkich kontrowersji. Nie ulega wątpliwości, że gwałt jest szczególnie odrażającą i podłą formą przemocy seksualnej, która pozostawia spustoszenie w psychice ofiar. Nie może być zgody na tego typu ekscesy, a ich sprawcy powinni być ścigani z całą surowością prawa.

Czy jednak ktoś, kto zobaczył relacje i zdjęcia z „Marszu szmat” rzeczywiście odniósł wrażenie walki o zaprzestanie przemocy wobec kobiet? Przesłanie było inne: Jeżeli kobieta staje się ofiarą gwałtu, nie wolno pytać o jej zachowanie i strój, gdyż rzekomo dopatrywanie się jakiegokolwiek związku między tego rodzaju niewerbalnym komunikatem a dramatem gwałtu jest wyrazem przerzucania odpowiedzialności na ofiary. Do gwałtu ponoć nie można nikogo sprowokować, a wyzywający ubiór i prowokujące zachowanie nic nie znaczą. Są po prostu wyrazem seksualnego samostanowienia i wolności kobiety i nie powinny ani dziwić, ani skłaniać nikogo do agresji seksualnej. Mężczyźni (potencjalni gwałciciele) nie powinni też dopatrywać się w nich jakiegokolwiek przyzwalającego sygnału.

Trudno nie uznać takich tez za absurdalne. Nie od dzisiaj w obszarze seksuologii wskazuje się na to, że najważniejszym i decydującym organem seksualnym człowieka jest mózg. Badania sprawców przemocy seksualnej wskazują na to, że sam akt gwałtu nie przychodzi z nikąd, przypadkowo. Gotowość do agresji seksualnej jest najpierw aktem wewnętrznym, związanym z wulgarnym „umeblowaniem” duchowego świata, z robaczywą wyobraźnią, z przyzwyczajeniem do patrzenia na kobietę jako na obiekt seksualny. W sprzyjającej sytuacji i wobec konkretnej kobiety gotowość ta przeradza się w czynny akt przemocy seksualnej. Chociaż istnieje szereg różnych, czasami diametralnie odmiennych diagnoz odnośnie do związku konsumowania pornografii z aktami gwałtu, to jednak nikt nie kwestionuje faktu, że mężczyźni, którzy stali się sprawcami gwałtu, wcześniej, nierzadko nałogowo, konsumowali pornografię. To właśnie dzięki tego typu materiałom sprawcy przyzwyczajają się do wyuzdanych, naznaczonych przemocą, a nierzadko także zboczonych zachowań seksualnych. Wskazywanie na związek pornografii i gotowości do gwałtu wcale nie oznacza przerzucania winy na ofiary gwałtu czy też usprawiedliwiania sprawców. Oznacza jedynie poszukiwanie właściwej diagnozy, bez której żadna terapia nie okazuje się możliwa. Nie ma autentycznego potępienia gwałtu bez potępienia bezmyślnego, genitalnego seksu, traktowanego jako towar, który się otrzymuje zawsze, kiedy przychodzi na to ochota. Wiarygodny protest wobec gwałcicieli powinien więc wyrażać się przede wszystkim w sprzeciwie wobec producentów pornografii oraz osób, które biorą udział w produkcjach pornograficznych, szczególnie gdy przyczyniają się do powstawania scen przemocy seksualnej. I wobec powszechnej dostępności tego typu materiałów, które podsycają i utrwalają schematy myślowe cechujące gwałcicieli. O niczym takim w „Marszu szmat” nie było mowy.

Kiedy się ogląda plakaty niesione w „Marszu szmat”, typu np.: „Jedyny gwałt, który akceptuję, to samogwałt”, „My pussy, my choice” czy też „Napalony? Obsłuż się sam”, odnosi się wrażenie, że wzbudzanie współczucia dla ofiar gwałtów i sprzeciw wobec gwałcicieli to jedynie okazja do kolejnej odsłony walki o społeczną rewolucję w postrzeganiu płci i jej znaczenia. Organizatorzy „Marszu szmat” to promotorzy genderowej rewolucji. Cel tego typu organizacji jest jasny: performatywne łamanie norm seksualnych poprzez zachowania obsceniczne i prowokacyjne oraz promowanie nie heteroseksualnych zachowań, również takich, które nawet w liberalnych społeczeństwach mogą uchodzić za dewiacje. A wszystko po to, by złamać bariery kultury seksualnej i moralności i zniwelować etykę seksualną (jeżeli w ogóle o takiej może być jeszcze mowa) do jednego czynnika: etycznie dopuszczalne jest to, co dobrowolnie akceptowane. Reszta jest dowolna i dlatego nieistotna. Ukazując toksyczne skutki rewolucji genderowej, Gabriele Kuby w swojej najnowszej książce pt. Globalna rewolucja seksualna. Likwidacja wolności w imię wolności (zob. Wydawnictwo Homo Dei 2013 - polecam!) wskazuje na to, że jednym z efektów konsumowania pornografii jest osłabienie hamulców zapobiegających stosowaniu przemocy seksualnej. Promowanie seksu pozbawionego jakichkolwiek norm i ograniczeń, ale także głębszych znaczeń, traktowanego wyłącznie jako dobro konsumpcyjne, jest w efekcie ogniwem w bagatelizowaniu, a w dalszej konsekwencji w sprzyjaniu przemocy seksualnej.
Ks. Marian Machinek MSF

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. A. #1120464 | 212.160.*.* 21 cze 2013 10:13

    Temat przemocy seksualnej wobec kobiet jest tematem ważnym, wielowymiarowym. Marsz - czy raczej to, co miało być marszem, bo ten syf ciężko jest nazwać czymkolwiek - tylko pogorszył sprawę. To, co te kobiety zaprezentowały, ubliża innym kobietom. Dlatego podoba mi się ten tekst. Gwałt i przemoc seksualna jest czymś strasznym. Ale czymś zupełnie innym jest to, jak kobiety traktują same siebie, jak wyglądają, czymś zupełnie innym jest krzyczenie o wyzwoleniu seksualnym, o wyzwoleniu płci. Marszom szmat zdecydowane NIE.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Z Panem Bogiem, kobieta #1118586 | 81.190.*.* 19 cze 2013 13:40

    Szanowny Księże Profesorze, jako wstęp mojej wypowiedzi niech posłużą słowa Księdza Profesora: "Trudno nie uznać takich tez za absurdalne", a użył ich Ksiądz w kontekście następującego postulatu: "Do gwałtu ponoć (rozumiem, że wtręt „ponoć” pochodzi od Księdza) nie można nikogo sprowokować". Dla każdego oczywisty powinien być fakt, że bez względu na to, czy o ludzkim mózgu wiemy więcej czy mniej (a cały czas wiemy bardzo niewiele), to zarówno w wymiarze prawnym, obyczajowym, moralnym, psychologicznym i w ogóle każdym, tak zwana "prowokacja do gwałtu" nie stanowi i stanowić NIE MOŻE żadnego usprawiedliwienia dla sprawcy popełnionego czynu! Zgadzam się z Księdzem, że w dzisiejszym świecie panuje duża swoboda w doborze stroju. Nie oznacza to jednak, że jego szczupłość jest "przyzwalającym sygnałem do gwałtu"! Mężczyzna zaś, nie tyle „nie powinien”, co NIE MOŻE w stroju i zachowaniu kobiety dopatrywać się takiego sygnału. Dziwi, że Ksiądz Profesor prawdy tak oczywiste uznaje za „absurdalne”. Równie dobrze można było napisać wprost: „wy zgwałcone, trzeba się było nosić skromniej”. Intelektualne wywody są fajne i też bardzo lubię toczyć prowokacyjne dysputy, pamiętać jednak należy, że są takie kwestie, do których podchodzić trzeba najpierw sercem (kapłańskim sercem miłości), a dużo później rozumem. Omawiany problem do takich właśnie należy, mamy tutaj bowiem do czynienia z kobietami, których krzywd nie wyrówna żadna sprawiedliwość rodzaju ludzkiego. P.S. „Marsz szmat” również uważam za przesadzony, ale jedynie w formie. Nad treścią należy się pochylić i to nie wyłącznie w kontekście pornografii, jako źródła wszelkiego zła czynionego w sferze seksualnej. Ubranie kobiet w worki pokutne jawi się mało skutecznym rozwiązaniem. Wydaje się, że problem jest wielowymiarowy i wymaga głębszego namysłu.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Dziaja #1115709 | 46.171.*.* 17 cze 2013 10:18

    proszę Księdza nie bardzo rozumiem logikę Pańskiej wypowiedzi. Dziwi mnie tak wnikliwa analiza seksualności, bądź co bądź teoretyka... Niestety Polskie feministki przesadziły i nad interpretowały zachodnie standardy, przez co stały się śmieszne. Niestety jednak w kwestii usprawiedliwiania mężczyzn, którzy dopuścili się gwałtu na kobiecie to szczera prawda - to akurat niestety znam z autopsji... Szerze mówiąc z dużo większą ciekawością przeczytałabym artykuł w którym dowiedziałabym się gdzie w kościele ofiary przemocy seksualnej mogą szukać pomocy. I w imię dobrego smaku pominę kwestię przemocy seksualnej w kościele katolickim ...

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz