Czwartek, 19 października 2017

Gdy martwisz się o zbyt wiele - XVI niedziela zwykła

2013-07-22 11:44:02 (ost. akt: 2013-07-23 14:05:46)

Podziel się:

Autor zdjęcia: sxc.hu

Niedzielna Ewangelia przypomiała nam dwie postawy - słuchającą Pana Marię oraz martwiącą się o wiele spraw Martę. Zapraszamy do rozważenia Ewangelii.

EWANGELIA NA XVI NIEDZIELĘ ZWYKŁĄ, ROK C, Łk 10,38-42:

Jezus przyszedł do pewnej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: „Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła". A Pan jej odpowiedział: „Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona".



SPOTKANIE



Ks. Grzegorz ZapotocznyWakacje to czas sprzyjający spotkaniom. Spotykamy się rodziną, ze znajomymi, z przyjaciółmi. Spotykamy nowych, nieznanych wcześniej ludzi. Niektórzy z nas urlop, wolny, luźniejszy czas wykorzystują na to, by w jakiś szczególny sposób doświadczyć spotkania z Bogiem. Odbywają indywidualne, zamknięte rekolekcje, wyruszają na pielgrzymki, odnawiają życie duchowe, życie modlitwą. Szukamy spotkania z człowiekiem, spotkania z Bogiem.
Łatwo może jednak się zdarzyć, że w nawale poszukiwań i prób nie uda nam się doświadczyć prawdziwego spotkania. Może być tak, że nawet wyszukane praktyki duchowe, najtrudniejsze pielgrzymki, „wypasione” rekolekcje czy liczne spotkania towarzyskie, odwiedziny, biwaki, ogniska, grille, nie zaowocują spotkaniem z Bogiem czy z człowiekiem. Stanie się tak wtedy, gdy sens spotkania zastąpimy okolicznościami spotkania. Będzie tak, gdy na przykład skupimy się na długości i trudności pielgrzymki, na miejscu i renomie odbywanych rekolekcji, ilości i widowiskowości modlitwy, zamiast na Bogu. Będzie tak, gdy skupimy się na materialnej stronie, na otoczce spotkania bardziej, niż na człowieku, z którym się spotykamy.
O tym mówi nam niedzielna Ewangelia. Chrystus przez spotkanie z Marią i Martą uczy nas, że w spotkaniu z Bogiem i z człowiekiem nie są najważniejsze okoliczności materialne, przygotowanie wystawnego posiłku, wyszukane formuły i niepowtarzalne sanktuaria. To wszystko to tylko dodatki. By spotkać Boga, by spotkać się z człowiekiem wystarczy mieć otwarte serce. Wystarczy słuchać. Potrzeba mało albo tylko jednego. Nic więcej. Reszta może tylko w spotkaniu pomóc, ale nigdy nie może przysłonić samego spotkania.

ks. Grzegorz Zapotoczny



ŚWIECKIM OKIEM:

Żyjemy w czasach ogromnego postępu technicznego. Produkuje się coraz szybciej, lepiej i taniej. Powinniśmy mieć zatem więcej czasu dla rodziny, dla samego siebie i dla Tego, który nas stworzył i ku Któremu zmierzamy. Jest jednak dokładnie odwrotnie.
Może dziś tak jak do ewangelicznej Marty Jezus mówi do ciebie: Marto, Łukaszu, Anno, Tomku, Piotrze, Krysiu... troszczysz się o wiele, a potrzeba mało, albo tylko jednego.

Życie człowieka przypomina nieraz dramat Titanica. W dyskusjach wokół katastrofy tego legendarnego statku specjaliści zgodnie stwierdzają, że jedną z jej przyczyn mógł być za mały ster, nie wystarczającą by statek mógł ominąć wielką górę lodową.
W każdym statku ster jest stosunkowo niewielki. A jednak to on wyznacza kierunek. Podobnie jest z rolą modlitwy w życiu każdego człowieka. Te kilka minut refleksji w samotności, w ukryciu decyduje o kursie całego naszego życia.
Specjalnie używam tego morskiego porównania, bo bardzo często życie wielu ludzie jest takim dryfowaniem. Rozpędzeni przepływamy przez fale naszych dni – praca, nauka, kariera, codzienna krzątanina. Wszystko pięknie, ładnie, tylko brakuje steru, który mógłby nadać właściwy kierunek naszemu życiu.

bet


Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB