środa, 13 grudnia 2017

Wytrwale prosić Ojca - XVII Niedziela Zwykła

2013-07-30 21:27:43 (ost. akt: 2013-07-30 21:48:02)

Podziel się:

Modlitwa jest oddechem naszego życia.

Modlitwa jest oddechem naszego życia.

Autor zdjęcia: sxc.hu

W niedzielnej Ewangelii, dedykowanej na cały trwający tydzień, usłyszeliśmy o tym, że ten, kto prosi, otrzymuje. Czy proszę z wiarą i wiem, o co proszę?

EWANGELIA NA XVII NIEDZIELĘ ZWYKŁĄ, ROK C, Łk 11,1-13:

Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: „Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów”. A On rzekł do nich: „Kiedy się modlicie, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawinił; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie”. Dalej mówił do nich: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Jeżeli którego z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą”.



PROŚCIE, A BĘDZIE WAM DANE



Ks. Zdzisław KieliszekFrançois Mauriac (1885-1970), wybitny katolicki francuski pisarz i laureat Nagrody Nobla z literatury (1952), we wspomnieniach opowiada, jak któregoś dżdżystego dnia przeżywał niezwykle dramatyczne i beznadziejne chwile. Wędrował wówczas bez celu ulicami Paryża, czując się jak przysłowiowy bezdomny pies. W pewnym momencie trafił w pobliże zupełnie nieznanego sobie kościoła. Postanowił wejść do środka, by poprosić Boga o jakiś znak, jak ma postąpić i rozwiązać swoje problemy, bądź o słowo nadziei. Niestety nic, co mogłoby być odczytane jako Boża odpowiedź, się nie zdarzyło. Jakiś czas później wskutek różnych zrządzeń losu Mauriac musiał zmienić miejsce zamieszkania, co wkrótce okazało się jednym z ważniejszych wydarzeń w jego życiu. Przeprowadził się w okolice benedyktyńskiego opactwa. Pewnego dnia, wracając do domu, zgodnie ze swoim nowym zwyczajem, praktykowanym niemal codziennie odkąd zmienił miejsce zamieszkania, wstąpił na chwilę do klasztornej kaplicy. Wówczas przypomniał sobie ową już dawno zapomnianą prośbę i dopiero zrozumiał, że to nie „ślepy” los pokierował jego życiem w taki sposób, by zamieszkał blisko benedyktynów, ale poprowadziła go „Boża ręka”, która była odpowiedzią na jego ówczesną prośbę.
W niedzielnej Ewangelii Jezus uczy swoich uczniów, w jaki sposób powinni się modlić. Podpowiada, że kluczowymi postawami na modlitwie są bezgraniczne zaufanie Bogu, otwarcie się na Bożą wolę i wytrwałość. Jezus zapewnia przy tym, że żadna z ludzkich modlitw nie zostaje bez odpowiedzi ze strony Boga. Problemem może być tylko, czy uczniowie będą „dostrojeni” na odpowiednią częstotliwość, aby tę Bożą odpowiedź odpowiednio odebrać, a także, czy będą na tyle cierpliwi, by na tę odpowiedź poczekać. Jezus nie gwarantuje uczniom, że Bóg momentalnie i literalnie wypełni ich oczekiwania. Obiecuje, że ich modlitwy zostaną wysłuchane i otrzymają pomoc Ducha Świętego, by mogli zgodnie z Ewangelią rozwiązywać swoje problemy i prostować ścieżki swojego życia.

ks. Zdzisław Kieliszek

ŚWIECKIM OKIEM:


Kilka lat temu przeprowadzono w USA badania. Wyniki tych badań są wielu znane i były bardzo szeroko komentowane. Okazuje się, że spośród związków między osobami niewierzącymi w przeciągu paru lat statystycznie rozpada się ponad 75%. Znacznie trwalsze są związki osób wierzących, choć niepraktykujących. Spośród nich rozpada się jakieś 30%. Jeśli partnerzy są nie tylko wierzący, ale jeszcze regularnie praktykują w niedziele i święta, to okazuje się, że takie małżeństwa są dużo trwalsze. Rozpada się wówczas ok. 10%. Natomiast jeśli obydwie strony ponadto jeszcze się wspólnie modlą, wówczas średnio rozpadają się 2 małżeństwa na 1000.
Czy powiedziałbyś żonie, mężowi, narzeczonej czy narzeczonemu: Nie będę okazywał ci miłości, uwagi, serdeczności, bo ty i tak wiesz, że cię kocham. Kto kocha drugą osobę pragnie z nią przebywać, pragnie z nią rozmawiać. Miłość wymaga, aby się zatrzymać. Jeśli kochasz, musisz dla swej miłości znaleźć czas. Narzeczona, która od swego miłego coraz rzadziej otrzymuje listy, wie, że ich miłość jest zagrożona.
Podobnie jest z modlitwą. Zanik modlitwy, to zanik miłości względem Boga. Zanik modlitwy to kryzys wiary. Wiara karmi się modlitwą. Gdy przestajemy się modlić duchowo marniejemy, aż w końcu zamiera w nas świat ducha, świat dobra, prawdy i piękna, bo zrywamy ze źródłem tych wartości, z Bogiem.
Mamy się modlić nie po to, by nie mieć grzechu, by wypełniać religijny nakaz, ale po to, ale by żyć piękniej i mądrzej.
egz



Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB