Czwartek, 21 września 2017

Rozbić swój garnek strachu

2013-08-03 09:09:47 (ost. akt: 2013-08-03 09:13:32)

Podziel się:

Autor zdjęcia: sxc.hu

Boisz się? Ciągle potrzebujesz znaków od Boga i zapewnienia, że działa? Uważasz, że sobie nie poradzisz? Poznaj historię Gedeona z Księgi Sędziów.

Nikt z nas nie jest wolny od obaw, lęku, zwątpienia. Nasz strach może mieć różne źródła. Czy można czerpać wskazówki z ksiąg Starego Testamentu, by nauczyć się, jak radzić sobie ze strachem? Czy współczesnemu człowiekowi może pomóc historia biblijnych postaci? Okazuje się, że może. Udowadnia to Adam Szustak OP, przybliżając historię Gedeona z Księgi Sędziów w dziele „Garnek strachu. Droga do dojrzałości – lekcje Gedeona”.

Wystarczy to, co mam


Gedeona poznajemy, gdy jego naród jest piętnowany, najeżdżany i grabiony przez plemię Madianitów. Sam Gedeon uważa się za kogoś najgorszego w swoim kraju i domu rodzinnym, za najsłabszego. To w sytuacji strachu i poniżenia przychodzi do niego Anioł Pana z pozdrowieniem: „Witaj, dzielny wojowniku”. Adam Szustak wskazuje na to, że Anioł może po prostu drwić z jego strachu. Dostajemy wskazówkę, by nazwać to, czego się boimy i spróbować to wyśmiać. Nabrać dystansu do tego, co wydaje nam się straszne. Gedeon dostał obietnicę, że Bóg jest z nim obecny, nie ma powodu do strachu. Został wezwany do pokonania Madianitów i zapewniony, że wystarczy mu talentu: „Idź z tą siłą, jaką posiadasz”.
Jest to bardzo podobne do słów, które dostał św. Paweł: „Wystarczy Ci mojej łaski”. Nie musisz czekać, by rozpocząć swoją życiową misję, nie zasłaniaj się tym, że nie masz talentu, siły, predyspozycji; że sobie nie poradzisz. Gedeon pokonał Madianitów – chociaż w sposób, jaki wybrał Bóg. Gedeon do końca bał się, nie był pewny siebie, domagał się znaków od Boga. Gdy miał nieporównywalnie mniejsze wojsko – Bóg kazał mu okroić je jeszcze bardziej, pomimo jego strachu. Nasz bohater nie mógł wtedy przypisać sobie zwycięstwa, mógł jedynie zaufać. Adam Szustak wskazuje na ważny motyw- możesz pokonać strach - rzucając się w jeszcze większą przepaść. Wtedy nie masz już nic do stracenia.

Motyw runa


Gedeon domagając się znaków od Boga poprosił go, by runo wełny położone na klepisku było mokre od rosy, chociaż otoczenie będzie suche. Szustak interpretuje to w ten sposób: Boże, pozwól mi pozostać sobą, odkryć to, co jest we mnie jedynie, wyjątkowe, niepowtarzalne. Chcę być „mokry”, gdy otoczenie jest suche. Pokaż mi, kim jestem. Gdy tylko runo było mokre od rosy, Gedeon poprosił Boga o odwrotną sytuację – by runo było suche, gdy ziemia pozostanie mokra od rosy. To może być i nasza prośba: nie pozwól mi nasiąkać tym, co mają inni, żyć jak inni, naśladować innych.

Czego się boimy?


Najmniejsze rzeczy, które potrafimy robić, mogą stać naszym zwycięstwem. Nasz niepozorny talent, który niewiele jest wart dla nas samych, może okazać się czymś wspaniałym. Nie ma ludzi nie obdarowanych niczym. Historia Gedeona pokazuje, że nie musimy być herosami, którzy nie boją się niczego, są tak idealni, że nie potrzebują nikogo, także Boga. Od Gedeona uczymy się, że możemy odnieść zwycięstwo pomimo naszego strachu, chociaż cały czas będziemy pełni wątpliwości – jeśli mimo wszystko pójdziemy za Bogiem i pozwolimy Mu działać. Zwyciężymy, jeśli uwierzymy, że za tym, czego się najbardziej boimy, mogą stać najwspanialsze rzeczy. Wystarczy, gdy jedynie zaufamy i pójdziemy do Boga tacy, jacy jesteśmy – nieidealni.

Anna Wysocka

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB