środa, 13 grudnia 2017

Świetlista Encyklika

2013-08-19 09:04:56 (ost. akt: 2013-08-19 09:02:36)

Podziel się:

Autor zdjęcia: sxc.hu

Już po lekturze kilku pierwszych akapitów nowej encykliki papieża Franciszka, zatytułowanej Lumen fidei (Światło wiary) staje się jasne, że nie jest to dokument, po którym można się jedynie powierzchownie przemknąć.

Tekst nowej encykliki jest niemalże w dosłownym znaczeniu tego słowa tak „gęsty”, że zasługuje na to, by był kosztowany po trosze, z wielką dozą refleksji. W dobie wielu ataków na wiarę chrześcijańską można by oczekiwać mocnych słów i polemik oraz zdecydowanej, ostrej dyskusji z głosami krytycznymi, jednak w encyklice nie odczuwa się tonu polemicznego. Jeżeli poddawane są krytyce pewne poglądy, to pojawia się spokojna, rzeczowa argumentacja. Odnosi się wrażenie wielkiego pokoju i pewności, że piękno wiary chrześcijańskiej samo w sobie jest przekonujące.

Encyklika o wierze dopełnia zamierzony jeszcze przez Benedykta XVI tryptyk dotyczący Boskich cnót, ale okoliczności jej ogłoszenia, a więc to, że podpisana została już przez papieża Franciszka, sprawiają, że jest to wyjątkowy dokument. Rozpoznać w nim można wyraźnie rękę emerytowanego poprzednika obecnego Ojca świętego, ale jednocześnie zbiera on i wyraża w piękny i głęboki sposób wielowiekowe doświadczenie Kościoła. Uważny czytelnik nie będzie mógł oprzeć się wrażeniu, że jest on pełen światła. Właśnie motyw światła, który pokazuje się już w tytule, przewija się niemalże na każdej stronie encykliki.

Najpierw jest wiara światłem dla każdego pojedynczego człowieka. To podstawowy wymiar wiary chrześcijańskiej, która nie jest jedynie opowiedzeniem się za pewną koncepcją filozoficzno-teologiczną, ale rodzi się w spotkaniu z Bogiem żywym jawi się jako światło na drodze wskazującej kierunek naszej wędrówki w czasie (nr 4). Ten osobisty wymiar wiary jest nie do zastąpienia. Tak, jak Syn Boży stał się człowiekiem i objawił się w ciele, tak wiara chrześcijańska nie jest jedynie pewną intelektualną operacją, ale ogarnia całego człowieka z jego ciałem, duszą, umysłem, relacjami i światem, w którym żyje. Każdy wierzący wie, że wiara nie daje natychmiastowych odpowiedzi na wszystkie pytania codzienności. Jak pisze papież Franciszek, wiara nie jest światłem rozpraszającym wszystkie ciemności, ale lampą, która w nocy prowadzi nasze kroki, a to wystarcza, by iść (nr 57).

Nie oznacza to jednak, że wiara jest sprawą „prywatną”, jak się dzisiaj często twierdzi ‒ i tekst encykliki podkreśla to dobitnie. Można [powiedzieć] w pierwszej osobie: „wierzę” tylko dlatego, że należy się do wielkiej wspólnoty, tylko dlatego, że mówi się również: „wierzymy” (nr 39). Dopiero owo wielkie „my” jest przestrzenią, dzięki której światło wiary jest przekazywane, chronione i ciągle na nowo rozpalane. Bez wsparcia wspólnoty wierzących ‒ Kościoła, wiara traci swoją miarę, zostaje pozbawiona równowagi i nie znajduje wystarczającej przestrzeni, aby się utrzymać (nr 22).

Przeczytaj encyklikę Lumen Fidei


Wiara nie jest sprawą prywatną także dlatego, że ma istotny wymiar społeczny. Kto pragnąłby zamknąć chrześcijańską wiarę do zakrystii, nie znajdzie w pierwszej encyklice papieża Franciszka wsparcia. Papież bardzo mocno podkreśla rolę, jaką wiara pełni w kształtowaniu właściwych podstaw dobra wspólnego. Bez troski o nie każde społeczeństwo staje się nieuchronnie społeczeństwem roszczeniowych egoistów, co prędzej czy później musi doprowadzić do katastrofy. Jak pisze Franciszek, wiara pozwala zrozumieć architekturę relacji ludzkich, ponieważ dostrzega ich głęboki fundament i ostateczne przeznaczenie w Bogu i w Jego jedności. Dzięki temu oświeca sztukę budowania, służąc dobru wspólnemu (nr 50). „Sztuka budowania” jest umiejętnością, której, jak świeżej wody, potrzebują współcześni politycy. Wypychanie wiary z przestrzeni publicznej sprawia, że społeczeństwo budowane jest bez fundamentów, niejako „w powietrzu”, a to nie wróży dobrze jego przyszłości.

Lumen fidei wejdzie do historii Kościoła niewątpliwie jako traktat o wierze Kościoła u początku XXI stulecia. Traktat, w którym dochodzą do głosu problemy pojedynczych wierzących i całych społeczeństw, ale także udzielane są inspirowane wielowiekowym wysiłkiem Kościoła odpowiedzi na te problemy. Oby nie był to kolejny dokument Magisterium, który zostanie wprawdzie wydany w złoconych tomach oprawionych w skórę, ale którego wierzący nie będą znali. Ks. prof. Marian Machinek MSF Tekst pierwszej encykliki papieża Franciszka może i powinien stać się dla każdego światłem oświecającym drogę na tyle, by móc pewnie postawić następny krok.

Ks. Marian Machinek MSF

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB