Piątek, 20 października 2017

Z Bogiem po wakacjach

2013-09-02 11:07:39 (ost. akt: 2013-09-02 11:45:08)

Podziel się:

Autor zdjęcia: sxc.hu

Zakończyły się wakacje i sezon urlopowy. Niezależnie od tego, na ile pamiętaliśmy o Bogu w czasie odpoczynku, On czeka na nas w wirze naszych obowiązków i zaprasza do relacji.

Tylko nieliczni cieszą się z końca wakacyjnego i urlopowego odpoczynku. Dla większości z nas powrót jest raczej mało przyjemny, a nagromadzone sprawy przypominają, że dzień jest za krótki. Jak mielibyśmy jeszcze wpleść w napięty grafik modlitwę dłuższą niż westchnienie?

Wrócić do codzienności


Im masz więcej zajęć, tym więcej się módl – mawiała Matka Teresa z Kalkuty. Na pewno nie możemy o niej powiedzieć, że miała mało obowiązków i wystarczająco dużo czasu na modlitwę. Gdy jej siostry były przepracowane, przybywało nowych zdań, brakowało rąk do pracy, a zgłaszali się kolejni potrzebujący – siostry chciały wydłużyć dzień pracy. Matka Teresa nie zgodziła się na to, w zamian wprowadzając dodatkową godzinę adoracji. Pan Bóg sam znalazł rozwiązanie – dając nowe powołania, powiększając zgromadzenie. Dzięki temu siostry mogły przyjmować nowych potrzebujących.

Może nasza codzienność nie jest taka jak Matki Teresy i daleko nam do jej wiary – ale mamy trudności na miarę naszych sił i własne ciemności, które tylko Pan Bóg może rozjaśnić. Mamy inne ciężary, które On chce nam pomóc nieść.

Z Bogiem w szkole


Dla rodziców ostatnie dni wakacji i początek roku szkolnego to czas cudów – bo finansowe sprostanie szkolnym wymaganiom często z cudem graniczy. Wydatki na szkolną wyprawkę i składki spędzają sen z powiek. Dla dzieci i młodzieży szkoła to nie tylko rozwój intelektualny, nawiązywanie przyjaźni, rozwijanie talentów i nauka tego, co nie zawsze jest dla nich ciekawe i może nie zawsze im się przyda – ale to także szansa na dowiedzenie się czegoś o Bogu. Mamy w Polsce ten przywilej, że związek wyznaniowy może prowadzić w szkole lekcje religii. Nie jest to jedynie przywilej Kościoła Katolickiego. Lekcje religii w szkole mają swoich przeciwników i zwolenników zarówno wśród katechetów, jak i wśród uczniów. Najczęściej podawany jest argument niskiego poziomu prowadzonych zajęć. Sama trafiałam na różnych nauczycieli – nie tylko religii. Rzadko spotykam się jednak z krytyką zajęć z religii ze strony katechety, dla którego nauczanie jest powołaniem i wkłada w to całego siebie, dostrzegając w każdym uczniu pokłady dobra. Rzadko też spotkałam się z krytyką lekcji religii przez młodzież, która jest w nie zaangażowana, jest ciekawa, szuka, pyta, rozwija swoją wiedzą także poza szkołą. Im nie przeszkadza nawet „słabszy” nauczyciel.

Znaleźć dla siebie wspólnotę


Po wakacjach reaktywowane są spotkania różnych wspólnot i ruchów działających przy parafiach. Wakacje (często) były dla nich przerwą na rekolekcje i odpoczynek. Warto w pędzie codzienności znaleźć dla siebie miejsce, gdzie można być sobą, rozwijać swoją wiedzę religijną i na modlitwie doświadczać Boga, dzielić się wiarą.

Adorować Boga, nie siebie


Wszystkim zabieganym i zapracowanym polecam modlitwę adoracyjną. W Olsztynie możemy skorzystać z niektórych propozycji:

Kościół NSPJ, ul. Mickiewicza 10 – wieczór uwielbienia w każdy drugi poniedziałek miesiąca, po mszy o 18.00.

Kościół Chrystusa Odkupiciela Człowieka, ul. Wyszyńskiego 11 - Adoracja codziennie od 7 do 21 w kaplicy maryjnej (dolny kościół), w soboty do 19.30. Po wakacjach wrócą także Wieczory Chwały – w IV piątki miesiąca.

Kaplica przy kościele św. Maksymiliana Kolbego, ul. Dworcowa – adoracja od pon. do pt. od 15.00. do 18.00.

Złożenie naszego pełnego zajęć, pośpiechu, niepokoju i zamętu życia w Boże ręce – jest najlepszą inwestycją. Nie ma lepszych rąk. Nie ma nikogo, kto zna nas lepiej i bardziej chce naszego dobra. Tylko czy mamy tyle odwagi?


Anna Wysocka



Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB