środa, 13 grudnia 2017

Buntujcie się!

2013-09-07 20:03:31 (ost. akt: 2013-09-07 19:52:16)

Autor zdjęcia: sxc.hu

Podziel się:

Buntujcie się, odważcie się być szczęśliwymi! – wołał do nas papież Franciszek podczas ŚDM w Rio de Janeiro. Tak, do nas!

Choć papież był tysiące kilometrów od Warmii i Mazur, to jego wezwanie nie dotyczy jedynie młodych zebranych na brazylijskiej plaży. Ono skierowane jest do każdego z nas – do mnie, do Ciebie, do Twojego przyjaciela, żony i męża. Obudźmy się!

Żyjemy w coraz szybszym świecie, gdzie wszystko jest na próbę, wszystko jest tymczasowe. Nie lubimy zobowiązań, bo mamy wrażenie, że ograniczają naszą wolność. To nam wmawia współczesny świat. Traktuje nas jak ludzi, którzy nie potrafią wziąć odpowiedzialności za własne życie. I w kontrze do takiej wizji rzeczywistości Franciszek woła „Buntujcie się!”. Bunt jest oznaką prawdziwego życia, znakiem samodzielnego myślenia i przede wszystkim tego, że nie jest nam wszystko jedno. Jezus też był buntownikiem, a w końcu mamy Go naśladować. Ale do buntu potrzeba odwagi. Każda zmiana w naszym życiu oznacza wyjście z pewnej sfery komfortu – czy jest nam dobrze, czy źle, niechętnie dokonujemy zmian, w myśl powiedzenia „lepsza bieda znana…”. To straszna postawa, bo dusi w nas pragnienia poprawy, pragnienie działania na rzecz lepszego jutra.

Odwaga to klucz


Wezwanie Franciszka do odwagi w byciu szczęśliwym, do wzięcia odpowiedzialności za własne życie, dotyczy szczególnie mężczyzn. To my mamy być tymi, którzy powiedzą „nie” niesprawiedliwości. Panowie, mamy odwagę zaryzykować? John Eldredge, autor książki „Dzikie serce, tęsknoty męskiej duszy” powiedział „[…] zacznij ujawniać swoją prawdziwą siłę. Mów, co myślisz, stań w obronie słabszego, nie gódź się na głupią politykę. Rzucą się na ciebie jak rekiny”. Wiemy o tym – jeśli ktoś wychyla się przed szereg, opiera się politycznej poprawności i wykazuje odwagę, staje się często obiektem kpin lub innych ataków. Ale nie wolno nam się z tego powodu żalić – to tak, jakby żołnierz marudził, że przeciwnik strzela. Kluczem do zwycięstwa jest odwaga. Kiedyś cytowałem G. K. Chestertona, który mówił o odwadze. Dziś przywołam ponownie jego słowa.

G. K. Chesterton:
Odwaga jest sprzecznością niemal w założeniu. Oznacza silne pragnienie życia, przybierające formę gotowości na śmierć. Kto straci swe życie, znajdzie je! - to nie kawałek mistycyzmu dla świętych i herosów. To codzienna rada dla żeglarzy i alpinistów. Powinna być wydrukowana w przewodnikach po Alpach albo w książce treningowej. Paradoksem jest sama zasada odwagi, nawet całkiem ziemskiej i całkiem brutalnej. Człowiek odcięty przez morze zdoła uratować życie, jeśli zaryzykuje przejście nad przepaścią. Może wymknąć się śmierci, posuwając się nad nią cal po calu. Żołnierz otoczony przez wroga, jeśli ma znaleźć drogę ucieczki, musi połączyć silne pragnienie przeżycia z dziwaczną beztroską wobec śmierci. Nie może tylko trzymać się życia, bo wtedy będzie tchórzem i nie ucieknie. Nie może tylko czekać na śmierć, bo wtedy będzie samobójcą i nie ucieknie. Musi szukać życia w duchu szalonej obojętności na nie; musi pragnąć życia jak wody, a jednak pić śmierć jak wino.


Działaj!


Chcesz zrobić coś nowego? Coś innego? Idź na pielgrzymkę! Już jutro nad ranem ze wszystkich miast naszej diecezji wyjdą pielgrzymi do Gietrzwałdu. Dołącz do nich, wbrew niechęci i trudnościom. Jeśli w głębi serca masz pragnienie, żeby zrobić coś szalonego, co zmieni Twoje życie – nie gaś tego. Idź do Jezusa i pytaj Go, co robić? Sprawdź, kiedy w Twojej parafii rozpoczną się rekolekcje ewangelizacyjne (już 15 września zacznie się olsztyński etap Nowej Ewangelizacji) i weź w nich udział – zaryzykuj.

Bartosz Orliński

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB