Piątek, 23 czerwca 2017

Pamiętać

2013-11-02 13:46:48 (ost. akt: 2013-11-02 13:52:45)

Podziel się:

Autor zdjęcia: sxc.hu

Listopad to miesiąc szczególnej modlitwy za zmarłych. 1 listopada to radosna Uroczystość Wszystkich Świętych, którzy czekają na nas w Niebie. 2 listopada wprowadza nas w modlitwę za wszystkich zmarłych, przypominając o tęsknocie za naszymi bliskimi.

Odwiedzając 1 listopada cmentarz ciężko jest nam świętować Uroczystość Wszystkich Świętych – czyli imieniny nas wszystkich, wspomnienie naszych patronów. Chociaż to radosny dzień, przypominający, że naszą ojczyzną jest Niebo i świętość jest dostępna dla każdego, nie dla wybranych – ogarnia nas smutek. Myślami jesteśmy przy tych, których z nami nie ma, którzy byli nam drodzy. Czasami bardziej koncentrujemy się na stracie, na tym, że ktoś odszedł przedwcześnie – niż na tym, że śmierć nie kończy naszego życia. 2 listopada zaczynamy intensywną modlitwę za naszych zmarłych. Przez cały miesiąc Kościół przypomina nam, że nie jesteśmy sami – naszym punktem odniesienia powinno być Niebo, Dom, do którego zmierzamy, gdzie Jezus przygotował nam miejsce. Mamy całą rzeszę świętych, którzy wstawiają się z nami, byśmy w życiu wybierali Boga i Jego dobro. Oni już wiedzą, że warto. Na naszą reakcję czeka też tłum naszych zmarłych – bardziej niż naszych łez potrzebują naszej modlitwy. Za siebie nie mogą się już modlić – to my możemy prosić Boga o miłosierdzie. Oni wstawiają się z nami, my możemy za nich – taka wzajemna modlitwa.

Modlitwa za zmarłych

Są różne formy modlitwy, które możemy ofiarować w intencji zmarłych – msze święte w ich intencji, komunie święte przyjęte w ich intencji, modlitwy różańcowe. Wielu zmarłych objawiało się, zwłaszcza w snach, świętym – prosząc o modlitwę, gdyż czekają na zobaczenie Pana w Niebie. Podobno nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie ich tęsknoty z Bogiem, gdy czekają, by Go ujrzeć. Dlatego proszą nas o modlitwę. Oni są gotowi, by modlić się za nami, pomagać nam. Tylko sobie nie mogą już pomóc. Spotkamy się także z pojęciem odpustu, który możemy dla nich uzyskać. O co chodzi z tymi odpustami, skoro Pan w sakramencie pokuty i pojednania odpuszcza grzechy? Grzech zostawia rany - każdy grzech ma swoje konsekwencje. Widać to zwłaszcza w relacjach – rozbitych i skrzywdzonych rodzinach. Z konsekwencjami grzechu związana jest tzw. kara doczesna, czy inaczej mówiąc: zło trzeba naprawić. Nie zawsze to jest możliwe na ziemi. Po śmierci duszę czeka więc oczyszczenie – stąd pojęcie „czyśćca”. (por. KKK 1471 i n.)

Odpust to darowanie przez Pana konsekwencji grzechu przebaczonego (gdy ktoś prosił o przebaczenie i uzyskał rozgrzeszenie). Możemy prosić o odpust dla siebie lub dla zmarłych.

Pamiętać nie tylko w listopadzie

Nasza modlitwa jest najlepszym prezentem, jaki możemy ofiarować tym, którzy odeszli. Bądźmy hojni w obdarowywaniu. Nie tylko w listopadzie. Zostawili nam trudne zadanie – pięknie żyć, uwierzyć, że nasze życie nie kończy się na ziemskiej, niełatwej wędrówce. Uwierzyć Bogu. Chrześcijanin nie powinien trafić do Nieba samotnie – ale starać się zabrać ze sobą tych, których kocha i których Pan postawił Mu na drodze życia. Jesteśmy odpowiedzialni za to, by nasi bliscy poznali Boga już tu na ziemi. Obyśmy kiedyś – oglądając naszego Pana „twarzą w twarz”, otoczeni Jego miłością, mogli zobaczyć naszych bliskich. Obyśmy się tam spotkali, gdzie Jezus przygotował nam miejsce. Wszyscy.
Wieczny odpoczynek racz zmarłym dać, Panie...

Anna Wysocka


Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB