Poniedziałek, 27 marca 2017

Radość Ewangelii

2014-01-08 08:59:23 (ost. akt: 2014-01-08 09:04:54)

Podziel się:

Autor zdjęcia: sxc.hu

Po zamknięciu ostatniej strony adhortacji „Evangelii gaudium” chce się powiedzieć: cały Franciszek! Cały obszerny tekst adhortacji oddycha tą samą atmosferą, jaką roztacza wokół siebie obecny papież.

Jest w nim pewna dawka latynoskiego stylu, który nie troszczy się zbytnio o gładkość i elegancję zdań i sformułowań, a koncentruje się na uwydatnieniu centralnego przesłania. Jest wiele obrazów, częściowo już znanych z innych publicznych wypowiedzi papieża lub z homilii w czasie codziennej Mszy św. w domu św. Marty. Jest szczerość aż do bólu, bez oglądania się na jakąkolwiek ogładę czy wewnątrzkościelną poprawność. Jest bezpośredniość sprawiająca, że tekst adhortacji, zamiast charakteru doktrynalnego dokumentu, przybiera raczej postać bezpośredniego dialogu z czytelnikiem. Jest ogromny ładunek emocjonalny, podkreślony dodatkowo przez stosowanie wykrzykników i zdań apelujących do czytelników, co do tej pory nie należało do stylu watykańskich dokumentów. Jest też mocna dawka entuzjazmu, dzięki której czytelnik potrafi poczuć radość Ewangelii ‒ nie tylko tę wyrażoną w zdaniach ale przede wszystkim tę obecną niejako „między linijkami” dokumentu i w sercu jego autora. Przede wszystkim jednak jest żarliwy apel do Kościoła o wiarygodną i niezwłoczną ewangelizację wszystkich przestrzeni świata.

Nie jest to jednak jedynie emocjonalny apel, w którym forma przerastałaby treść. Od strony formalnej niewątpliwie interesujące może być zestawienie źródeł, z jakich korzysta papież. Uwagę zwracają częste odniesienia do dokumentów lokalnych konferencji episkopatów z całego świata, gdzie zgromadzeni biskupi wskazywali na szczególnie dotkliwe regionalne problemy. Cytując swoich poprzedników, papież też wybiera często wypowiedzi związane z synodami biskupów. Można w tym widzieć znak zbawiennej decentralizacji (nr 16) Kościoła, o której wielokrotnie mówił Franciszek. Wydobywa on także chętnie teksty Pawła VI, zapomniane nieco poprzez bogactwo wypowiedzi następnych papieży.

Nawołując do ożywienia ewangelizacji Franciszek łączy ze sobą umiejętnie kilka wątków, które często bywają sobie przeciwstawiane: podkreślenie znaczenia zaangażowania społecznego z uwydatnieniem roli modlitwy i kontemplacji, nazywanie po imieniu grzechów ludzi Kościoła z wyrażeniem głębokiego doń przywiązania i miłości, ale także surową krytykę wynaturzeń życia społecznego z otwartością i serdecznością wobec inaczej myślących. Dzięki temu Franciszek niewątpliwie nie ułatwia zadania powierzchownym obserwatorom, którzy z zewnątrz oceniają życie kościelne, gdyż trudno mu przypiąć jednoznaczną etykietkę w stylu: reformator, modernista, społecznik, konserwatysta itp.

Papież wzywa do nowego dynamizmu w głoszeniu Ewangelii współczesnemu światu, przede wszystkim do wyjścia ku tym, którzy z jakiejkolwiek przyczyny znaleźli się na obrzeżach Kościoła bądź poza nim. Nie jest to jednak nawoływanie do bezpłodnego aktywizmu: „Wiele razy lepiej jest zwolnić kroku, oddalić niepokój aby […] towarzyszyć człowiekowi, który został na skraju drogi” (nr 46). Nie jest to także wezwanie do tworzenia nowych strategii, mnożenia programów, struktur i narzędzi. W zasadzie to, co najistotniejsze, wcale nie dokonuje się na poziomie działania, ale raczej na poziomie bycia. Kościół musi na nowo uczyć się słuchać kerygmy ‒ najważniejszych prawd Ewangelii, pokornie przyjąć wezwanie do nawrócenia, a potem po prostu zrobić Jezusowi miejsce w swoim życiu, celebracji i aktywności. Owocna ewangelizacja zaczyna się zawsze i jedynie od prostego doświadczenia Bożej obecności. Franciszek pisze o niej z niemalże dziecięcą czułością: „Jakże słodko jest stać przed Ukrzyżowanym lub na kolanach przed Najświętszym Sakramentem i być po prostu przed Jego oczyma. Jakże dobrze jest zezwolić, by On powrócił i dotknął naszej egzystencji i posłał nas, byśmy głosili Jego nowe życie!”(nr 264).

Evangelii gaudium to niezwykle ważny dokument Magisterium Kościoła, ale przede wszystkim osobiste, żarliwe przesłanie papieża Franciszka do włączenia się w odnowę Kościoła i świata, do przełamania pasywności i rezygnacji, duchowej acedii, która paraliżuje głoszenie przesłania Jezusa współczesnemu człowiekowi, do przekroczenia barier, poprzez które świat próbuje przeszkodzić w dotarciu Ewangelii do ludzkich serc, ale także tych barier, które budują sami wierzący poprzez nieufność, zamknięcie, celebrowanie własnych zranień, poprzez własny grzech i zabijającą wszelki entuzjazm próżność. Nad wszystkim góruje absolutne zaufanie do Jezusa, kierującego Kościołem przez swego Ducha: „[…] nie ma większej wolności od tej, by pozwolić się prowadzić Duchowi, rezygnując z kalkulacji i kontrolowania wszystkiego oraz pozwolić, aby On nas oświecał, prowadził nas, kierował nami i pobudzał nas tak, jak On pragnie” (nr 280).

Ks. Marian Machinek MSF


Źródło: Gazeta Olsztyńska

Modlitewnik Msze w Olsztynie Czytelnia Wieczory Uwielbienia Ciekawe strony

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB