Poniedziałek, 24 kwietnia 2017

II niedziela po Narodzeniu Pańskim

2014-01-08 14:39:55 (ost. akt: 2014-01-08 14:51:06)

Podziel się:

Słowo Boże wkracza nawet w zgiełk miasta.

Słowo Boże wkracza nawet w zgiełk miasta.

Chrystus przychodzi na świat jako Słowo Ojca - rozprasza ciemności naszego życia, ogarnia swoim światłem.

EWANGELIA NA II NIEDZIELĘ BOŻEGO NARODZENIA, ROK A, J 1,1-14:

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego - którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.



STAJENKA DLA JEZUSA


Kiedy Maryja z Józefem chodzili w Betlejem od domu do domu, zapewne niektórzy uchylali drzwi. Może nawet podawali przez próg kawałek chleba, kubek wody. Ale tylko przez drzwi, tylko przez uchylone wrota. Nie chcieli tych kłopotliwych przybyszów wpuścić pod dach. Mieli za dużo do stracenia: swój cenny czas, swoje domowe ciepło, swój porządek życia.

Uciekając jak najdalej od świątecznego patosu trzeba powiedzieć. Bóg wchodzi w naszą codzienność i może sprawić, że nasze życie stanie się nowe, inne. Czy jesteśmy widzami, którzy, owszem, pomachają uprzejmie Boskiemu Gościowi, uśmiechną się do Niego, nawet zamienią z Nim parę słów, ale zaraz potem wracają do swojej codziennej bieganiny. A gdy wszystko w życiu zaczyna się walić, ze złością pytają: „No gdzie jest ten Bóg?”

Świąteczny czas Bożego Narodzenia może rzeczywiście stać się doświadczeniem niekłamanej, nielukrowanej, nieprzejedzonej radości, jeżeli przychodzący Chrystus zostanie przez nas przyjęty, zaproszony, ugoszczony. Czasem się słyszy pełne żalu wyznanie, że święta trwają tak krótko: „Tak naprawdę to świat jest piękny tylko przez te dwa dni. Ludzie podają sobie ręce, piszą do siebie listy i kartki. Chodzą razem na świąteczne spacery, uśmiechają się do siebie. Ale zaraz po świętach wszystko wraca do normy… smutnej normy". No cóż - to, ile będą trwały święta - zależy tylko od nas. Zależy od tego, czy tylko przez dwa dni będziemy spoglądać z zewnątrz na stajenkę, czy... sami staniemy się stajnią dla Pana Jezusa. Bo życie dane jest człowiekowi między innymi po to, by każdy z nas stał się właśnie stajenką dla Jezusa.

Życie z Bogiem jest wielką radością, dlatego niedzielna Ewangelia przekazuje przesłanie pełne nadziei: „Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi”.

ks. Wojsław Czupryński


Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB