Czwartek, 19 października 2017

Konsekracja w świecie

2014-02-03 09:58:29 (ost. akt: 2014-02-03 10:07:20)

Podziel się:

Świeckie instytuty życia konsekrowanego są jedną z form konsekracji w świecie.

Świeckie instytuty życia konsekrowanego są jedną z form konsekracji w świecie.

Autor zdjęcia: sxc.hu

Wybrałam konsekrację w świeckim instytucie, ponieważ wydała mi się ona najbardziej trafna dla rechrystianizacji mojej rodziny, mojego środowiska pracy i wszędzie tam, gdzie pośle mnie Bóg, a gdzie trudno dotrzeć kapłanom czy zakonnikom, np. ze względu na zewnętrzne oznaki ich konsekracji – opowiada nauczycielka z Olsztyna (42 lata). W niedzielę 2 lutego obchodziliśmy Dzień Życia Konsekrowanego.

- Do jakiego instytutu należysz?

Należę do Świeckiego Instytutu Maryi Służebnicy Pańskiej, będącego instytutem świeckim życia konsekrowanego na prawie diecezjalnym. Jest to specyficzna forma konsekracji, którą można syntetycznie ująć w słowach „bycie w świecie i dla świata, ale nie ze świata”. Chodzi o to, aby żyjąc w jedności z Bogiem, a więc kierując się duchem Bożym, a nie duchem tego świata (coraz to nowymi trendami – niejednokrotnie pseudomoralnymi,), żyć jako świadek Miłości, świadek wiary tam, gdzie stawia mnie Boża Opatrzność – w najbliższym otoczeniu rodzinnym, wspólnotowym, zawodowym, społecznym; przemienianie wszystkiego w miłość – w mojej rodzinie, w pracy, w autobusie, w kawiarni, w kinie, w banku jako klient, wszędzie… Oczywiście podejmujemy różne działania apostolskie, typu praca wolontaryjna w Caritas, w szpitalach, placówkach oświatowo-wychowawczych, edukacyjnych, apostolska praca misyjna. Nie jest to jednak istota naszego życia. Główną dewizą członków takich instytutów (są też instytuty świeckich mężczyzn czy kapłanów) jest przeżywanie swojej konsekracji w świecie w celu kształtowania rzeczywistości tego świata zgodnie z Bożym zamysłem i uświęcanie jej od wewnątrz. Wybrałam konsekrację w świeckim instytucie, ponieważ wydała mi się ona najbardziej trafna dla rechrystianizacji mojej rodziny, mojego środowiska pracy i wszędzie tam, gdzie pośle mnie Bóg, a gdzie trudno dotrzeć kapłanom czy zakonnikom, np. ze względu na zewnętrzne oznaki ich konsekracji.

- Czym różni się ta forma życia konsekrowanego od życia zakonnego?

To, co nas odróżnia od innych form życia konsekrowanego, to p.w. prowadzenie ukrytego życia (nie ogłaszamy publicznie, że jesteśmy konsekrowani – w przeciwieństwie do dziewic konsekrowanych, które składają śluby w kościele, wobec wiernych; tylko osoby najbliższe i zaufane wiedzą o nas i są zobowiązane do dyskrecji), brak wspólnoty zamieszkania oraz brak zewnętrznych oznak konsekracji (specyficznego stroju, obrączki). Natomiast, tak samo jak w zakonach, składamy śluby na ręce Głównej Odpowiedzialnej, a tym samym zobowiązujemy się żyć radami czystości, ubóstwa i posłuszeństwa.

- Jak wygląda formacja w Twoim instytucie?

Charyzmatem mojego Instytutu jest dążenie do zjednoczenia z Chrystusem przez Maryję, w Kościele i w służbie Kościołowi (pragniemy oddać się w tej służbie na wzór „fiat” Maryi Służebnicy Pańskiej). Naszym hasłem są słowa „Oto Matka twoja” – stąd źródłem i treścią naszego życia duchowego jest zawierzenie się Maryi na wzór św. Jana Apostoła. W tej komunii z Maryją upatrujemy nadzieję na zjednoczenie z naszym Oblubieńcem – Chrystusem. Stąd też próbujemy prowadzić życie pokorne, dyskretne i ukryte (nie ujawniamy publicznie swojej konsekracji) na wzór życia Maryi – staramy się realizować rady ewangeliczne mając na uwadze, aby nasze oczy, ręce, serce były tak jak oczy, ręce, serce Maryi: pełne dobroci, miłosierdzia, wrażliwości, współczucia… w służbie wobec ludzi, których Bóg stawia na naszej drodze w „szarej” codzienności.

- Dlaczego wybrałaś instytut życia konsekrowanego?

Osoba Maryi, Jej pokorna postawa zawsze mnie pociągała, stad wybór takiego instytutu.

- Nie jest trudno łączyć pracę zawodową z formacją w instytucie?

Każda z nas utrzymuje się z pracy rąk własnych – z tego, co zarobię muszę opłacić mieszkanie, wyżywienie, przejazdy, ubranie i inne oraz przekazać część pensji na fundusz misyjny. Zobowiązana jestem również do praktykowania formacji wspólnotowej (dni skupienia, rekolekcje przeżywane z całą lub częścią wspólnoty) oraz indywidualnej – codziennej, stanowiącej środki mojego uświęcenia (Eucharystia, adoracja Najświętszego Sakramentu, medytacja, Liturgia Godzin, rachunek sumienia, wskazany różaniec). Bez troski o osobisty rozwój życia wewnętrznego i napełniania się Bogiem nic nie mogę dać innym. Trzeba to wszystko pogodzić i żyć nieustannie świadomością, że ważne są zarówno troska o moje obowiązki zawodowe (profesjonalne podejście do wykonywanej pracy jako jeden z elementów świadectwa), jak również troska o moją codzienną relację z Chrystusem przez praktykowanie wspomnianych przed chwilą środków uświęcenia, co zajmuje średnio 3 godziny dziennie. To wszystko wymaga namysłu i rozwagi, a także sprawdzenia – przekonania się w czasie formacji przygotowującej do ślubów: Czy jest to realne w moim życiu? Przyznaję, nie jest to łatwe, ale możliwe – oczywiście uwzględniając sytuacje, w których nie można być bezpośrednio np. na Eucharystii czy adoracji (wyjazd służbowy, choroba, ważne obowiązki zawodowe czy rodzinne).

Do Instytutu wstąpiłam w 2000 r., a dopiero w ubiegłym roku złożyłam śluby wieczyste. Wynika to z faktu, że taka forma życia niesie wiele zobowiązań, wymaga odpowiedzialności, aby żyć jakoby „jak inni”, a jednocześnie być oblubienicą Chrystusa i świadkiem wiary.

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB