Poniedziałek, 24 kwietnia 2017

… bardzo w Bożych rękach…

2014-02-25 10:07:38 (ost. akt: 2014-02-25 10:13:43)

Podziel się:

Autor zdjęcia: sxc.hu

Kto oczekiwał, że w opublikowanych „Notatkach osobistych 1962-2003” Karola Wojtyły / Jana Pawła II znajdzie jakieś sensacyjne wypowiedzi, które trafią na czołówki gazet, musiał się rozczarować.

Zawartość ponad sześćset stronicowego tomu stanowią w pełnym tego słowa znaczeniu luźne zapiski, a więc okazjonalne, krótkie notatki w różnych językach, zależnie od okresu życia, oraz kontekstu. Nie jest to w żaden sposób ani diariusz, ani ‒ określając to dzisiejszym językiem ‒ rodzaj bloga. Przede wszystkim dlatego, że pierwotnie nie był przeznaczony do publikacji. Wiele notatek sprawia wrażenie szyfrów i symboli, ujętych w formie skrótów, inicjałów i równoważników zdań, których sens znany jest tylko autorowi. Wprawny w duchowej i teologicznej lekturze czytelnik potrafi mimo to rozpoznać w nich czasami asocjacje i reminiscencje biblijne oraz echa wielkich tematów, sporów i kontrowersji teologicznych.

Po co biskup Wojtyła, a potem kardynał i papież robił te notatki? Większość z nich to notatki rekolekcyjne bądź dokonane w czasie dni skupienia. Z ich lektury wynika, że są one rodzajem autorefleksji, do której się od czasu do czasu wraca. Autor sam definiuje sens rekolekcji w taki sposób: „mają [one] na nowo przejrzeć drogę duszy” (s. 105). Notatki te stanowią więc coś w rodzaju punktów i znaków rozpoznawczych, rejestrowanych lub ustawianych przez wędrowca, które się od czasu do czasu przywołuje w pamięci, by odświeżyć orientację w duchowej przestrzeni. Jak to się zazwyczaj dzieje w czasie rekolekcji, kard. Wojtyła/Jan Paweł II zapisywał zapewne echa refleksji, jakie snuł prowadzący rekolekcje kapłan, traktując je jako kanwę, na której podstawie dodawał własne uwagi i przemyślenia. Pojawiają się w nich sporadyczne uwagi dotyczące własnego postępu w wierze, treści prawd wiary i różnych twierdzeń teologicznych. Czytelnik dostrzega wyostrzoną świadomość toczącej się w świecie i w sercu każdego człowieka zmagania z mocą zła, a jednocześnie przeczuwa, jak wielkie znaczenie w tej walce ma dla Autora „Zapisków” postać Maryi: „Maryja leczy nas z chłodu [imię szatana - „chłód”]” (s. 146). Gdy ten przenikliwy demoniczny chłód staje się widoczny i odczuwalny, wobec ciężaru spoczywającej na nim odpowiedzialności Autor przywołuje Apokalipsę św. Jana: „Przestań się lękać. Ja mam klucze!” (s. 253). Dzięki całkowitemu oddaniu Chrystusowi przez Maryję potrafi on dostrzec piękno wiary chrześcijańskiej, stwierdzając że „jest [ona] godna życia i śmierci. Jest godna, aby z nią związać cały swój los"(s. 302). Ne jest ona i nie może być jedynie dodatkiem do życia, ale jest niezbędna, by stać się i pozostać w pełni człowiekiem: „Przykazania […] służą ochronie wszystkiego, co prawdziwie i najgłębiej ludzkie” (s. 376).

Od czasu do czasu pojawiają się w „Zapiskach” reminiscencje wydarzeń i spotkań z ludźmi. W kontekście spotkań z Ruchem Światło-Życie w 1977 r. metropolita krakowski zapisuje słowa, które można określić jako prorocze i dzisiaj jeszcze bardziej aktualne, niż wtedy: „Koniecznie potrzebne są w świecie współczesnym wspólnoty chrześcijan – dzieci Bożych – zjednoczone prawdą i miłością, ażeby ” (s. 179). Na tle tych refleksji dostrzec można często powracający temat, którego zgłębienie było zapewne jednym z czołowych motywów, które skłoniły Karola Wojtyłę / Jana Pawła II do zapisywania osobistych notatek. Jest nim sens i treść posługi Kościołowi, jaką ma do spełnienia kapłan, biskup, papież.

Dla niejednego czytelnika „Notatki” Karola Wojtyły / Jana Pawła II mogą być przysłowiową księgą zamkniętą na siedem pieczęci, której lektura nie będzie specjalnie interesująca. Dla kogoś jednak, kto chce wniknąć w wewnętrzny świat, w głębię osobowości polskiego papieża, publikacja ta jest niewątpliwie wartościowa. Zapiski te, do pewnego przynajmniej stopnia, odsłaniają tajemnicę świętości polskiego papieża i stanowią dopełnienie jego oficjalnych wypowiedzi, dokumentów, przemówień i orędzi. Szczególnie cenne mogą one być dla kapłanów, biskupów i osób konsekrowanych, którzy mogą odnaleźć w nich echo wielu zmagań, które sami przeżywają na drodze życia wewnętrznego.

Ukazaniu się „Notatek osobistych 1962-2003” towarzyszyła dyskusja na temat decyzji kard. Stanisława Dziwisza dotyczącą ich publikacji. Nie ulega wątpliwości, że decyzja ta nie była w pełni zgodna z rozporządzeniem zawartym w testamencie zmarłego papieża. Z drugiej jednak strony, biorąc pod uwagę, że jest to lektura mało spektakularna, chociaż jednocześnie (dla zainteresowanych) niewątpliwie cenna i ubogacająca, trudno odczuwać oburzenie, że testament Jana Pawła II w odniesieniu do tych dwóch rekolekcyjnych zeszytów nie został wykonany literalnie. Z dużą dozą pewności można przypuszczać, że kiedyś, przy ponownym spotkaniu Karola i Stanisława po drugiej stronie życia, nie będzie z tego powodu wymówek i pretensji…

Ks. Marian Machinek MSF

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. A #1335238 | 37.24.*.* 26 lut 2014 07:03

    Prawda jest w gazecie Fakty i mity przyjemnej lektury.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz