Sobota, 24 czerwca 2017

Przez kraty konfesjonału wyjść z więzienia grzechów

2014-03-24 08:49:42 (ost. akt: 2014-03-27 11:39:49)

Podziel się:

Autor zdjęcia: sxc.hu

- Kiedy trafiłem do więzienia, jeden z osadzonych podszedł do mnie, aby wybadać grunt – opowiada ksiądz Paweł Biaduń, kapelan zakładu karnego w Dublinach. - Zapytał, po której jestem stronie? Odpowiedziałem, że jestem po stronie Jezusa Chrystusa.

- Wejście na teren więzienia na pewno nie należało do łatwych przeżyć?

- Jeszcze przed pojawiały się u mnie różne pytania i wątpliwości. W seminarium o takich sytuacjach się nie dyskutuje, to trzeba przeżyć na gorąco. Co prawda, jako kleryk byłem kilka razy w areszcie na Opolskiej w Olsztynie, ale zobaczyłem kraty i tyle. A moje pierwsze doświadczenie? Na pewno pomogli mi się do tego przygotować pracownicy więzienia i łaska Boża. Pierwsze, drugie, trzecie kraty… Szybko poczułem się jak u siebie, bo więźniowie to moi bracia, do których jestem posłany. Jeżeli Chrystus posyła, to daje łaskę. Ja tam nie jestem przypadkowo, bo u Boga nie ma przypadków.

- A pierwszy kontakt z osadzonym?


- Podszedł do mnie pewien więzień i zapytał, po której jestem stronie? „A po której mógłbym być?” - odpowiedziałem. Wiedziałem, że sugeruje, abym się określił, czy jestem z klawiszami czy z więźniami. Nie zrobiłem tego. Powiedziałem mu, że jestem księdzem i stoję po stronie Jezusa Chrystusa. Zasugerowałem mu, że jeżeli razem z klawiszami będzie po stronie Chrystusa, to wszyscy będziemy po stronie prawdy. Odszedł zaskoczony nic nie mówiąc.

- Jaka duchowość pociąga osadzonych? Czy bliżej im do Małej Tereski czy do św. Pawła?

- Niektórzy z nich zetknęli się kiedyś z Ruchem Oazowym bądź Odnową w Duchu Świętym. Natomiast w więzieniu razem z nimi staram się rozwijać duchowość poprzez lectio divina czyli czytanie Pisma Świętego, rozważanie Słowa Bożego. Pierwsze spotkania już miały miejsce. Więźniowie zaskakują mnie niesamowitą znajomością Biblii. Cytują ją nawet z pamięci. W czasie Wielkiego Postu, po niedzielnej mszy św. uczestniczą w drodze krzyżowej, gorzkich żalach. Będą mieli również jednodniowy dzień skupienia.

- Jaka rolę pełni ksiądz wśród więźniów?

- Staram się pomóc im przeżyć Wielkie Rekolekcje Więzienne. Ważne jest, aby nie stracili tego czasu, który wydaje się być stracony, bo nie mają normalnego życia, spotkań z rodziną i ze znajomymi. Mają kapłana i kaplicę, mogą więc pójść drogą nawrócenia. Jeżeli ich serce przez ten czas się nie odmieni, to prawdopodobnie czeka ich recydywa.

- W 1991 roku papież Jan Paweł II podczas wizyty w płockim zakładzie karnym powiedział do osadzonych: „Jesteście skazani, to prawda, ale nie potępieni. Każdy z was może zostać przy pomocy łaski Bożej – świętym”.

- Te słowa są dla nas wyznacznikiem, są punktem wyjścia do zrozumienia tego, że liczy się przede wszystkim człowiek. Należy oddzielić winę od człowieczeństwa szeroko rozumianego i potępić tylko grzech. Zło, które zostało popełnione, nie przekreśla człowieka.

- W więzieniu na pewno nie brakuje nawróceń. Proszę przytoczyć jakiś przykład.

- Adam przez narkotyki stanął nad przepaścią. Gdyby nie więzienie, nie wiem, czy by jeszcze żył. Tu nie ma możliwości ich brania, ale przechodzi za to gehennę. Zaczął szukać Chrystusa. Wahał się, ale pomogłem mu zrobić rachunek sumienia. Przez narkotyki ma zniekształcone procesy myślowe. Dopuścił szatana do swego życia i nie jest mu łatwo. Przeszedł pierwszą, szczerą spowiedź i przygotowuje się do następnej. Stopniowo się oczyszcza i wszedł na ścieżkę duchowego wzrostu. Coraz częściej zauważam uśmiech na jego twarzy. Zaczyna czytać Pismo Święte. Powtarzam mu: „Adam ty jesteś w Ewangelii. Musimy ciebie odnaleźć razem z Chrystusem”. Chcę podkreślić, że przez kraty konfesjonału można wyjść z więzienia grzechów.

- Czego nauczył się ksiądz przebywając z osadzonymi?

- Dali mi świadomość i siłę tego, że mimo ludzkich słabości, bo kapłan też jest słaby, istnieje perspektywa życia w wolności i prawdzie. A prawda wyzwala radość i miłość. Uczą mnie jeszcze lepiej zauważać bliźniego. Warto zatrzymać się, zostawić inne, mniej ważne sprawy, aby spotkać się z drugim człowiekiem. Uświadomili mi również, czym jest samo nawrócenie. Nauczyli cierpliwości, bo nieraz trwa ono długo. Możemy mieć swoje plany, zamierzenia, ale to Bóg sam wie, co dla nas jest najlepsze.

Wojciech Kosiewicz
w.kosiewicz@gazetaolsztynska.pl


Ksiądz Paweł Biaduń jest administratorem parafii Matki Boskiej Królowej Polski w Garbnie koło Korsz i od lipca ubiegłego roku kapelanem zakładu karnego w niedalekich Dublinach. Przebywa tam około 250 skazanych. Dnia 26 marca przypada wspomnienie liturgiczne Dobrego Łotra, patrona osób skazanych. Jest to Dzień Modlitw za Więźniów.


Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Ps. #1360335 | 88.156.*.* 27 mar 2014 14:52

    Błąd odnośnie urzędu księdza Pawła już poprawiono.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. parafianin #1357552 | 79.191.*.* 24 mar 2014 14:44

    Proboszczem Parafii Matki Boskiej Królowej Polski w Garbnie jest ksiądz Jarosław Miller, a nie ks. Paweł Biaduń, który jest administratorem. Dziwię się, że ks. Paweł nie prostuje błędnych informacji, które czasami pojawiają się na niektórych stronach internetowych.

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz