Wtorek, 12 grudnia 2017

Raduj się, ziemio!

2014-04-19 22:12:37 (ost. akt: 2014-04-19 22:15:11)

Podziel się:

Autor zdjęcia: sxc.hu

Jakie byłoby nasze życie, gdyby Bóg nie pokonał śmierci? Skąd czerpalibyśmy naszą nadzieję, odwagę? Czy wierzymy, że zmartwychwstaniemy?

Śmierć Boga


Wielki Piątek i Wielka Sobota w liturgii pełne są pustki, ciszy. Jezusa umiera na krzyżu. Jakie byłoby nasze życie, gdy Bóg nie zmartwychwstał, gdyby miłość została pokonana? Biegamy wokół przygotowania świątecznego stołu, koszyczka z pisankami, sprzątamy, robimy ostatnie zakupy, przyjmujemy gości. Umyka nam cisza w liturgii, w której trwa Kościół od Wielkiego Czwartku do Wielkiej Nocy. Najboleśniejsza jest cisza w Wielką Sobotę, pomimo gwaru tłumu z barwnymi koszyczkami. Ołtarz jest obnażony – bez krzyża, świeczników, obrusów. Nie celebruje się Eucharystii. Trwa adoracja przy Grobie Pańskim. To pokazuje nasze życie, gdy nie mamy już skąd czerpać nadziei i wiary. Takie byłoby życie bez Boga – ludzki gwar i przeraźliwa samotność człowieka. Pusty ołtarz i puste życie. Słyszymy o tym, że Bóg oddał Syna i powszednieje nam taka ofiara. Czy możemy wyobrazić sobie ból rodzica, który traci jedyne, umiłowane dziecko? Czy Bóg może zrozumieć naszą, ludzką rozpacz?

Raduj się, ziemio!


W sobotnią noc (albo wieczorem po zapadnięciu zmroku) rozpoczyna się celebracja Zmartwychwstania.

W tekstach Świętego Triduum Paschalnego z „Mszału Rzymskiego dla diecezji polskich” znajdują się piękne zdania: „W tę najświętszą noc, w którą nasz Pan Jezus Chrystus, przeszedł ze śmierci do życia, Kościół wzywa swoje dzieci rozproszone po całym świecie, aby zgromadziły się na czuwanie i modlitwę”. Noc z soboty na niedzielę jest dla nas najważniejszą nocą w ciągu roku – zwycięstwo życia nad śmiercią, pokonanie grzechu, triumf miłości i nadziei, potęga Boga. Liturgia Wigilii Paschalnej określana jest czuwaniem na cześć Pana. Powinna to być noc, która jednoczy. Tekst z mszału wzywa nas do radości: „Weselcie się już, zastępy Aniołów, w niebie: weselcie się, słudzy Boga. Niechaj zabrzmią dzwony głoszące zbawienie, gdy Król tak wielki odnosi zwycięstwo. Raduj się, ziemio, opromieniona tak niezmiernym blaskiem, a oświecona jasnością Króla wieków, poczuj, że wolna jesteś od mroku, co świat okrywa! Zdobny blaskiem takiej światłości, raduj się, Kościele święty, Matko nasza!”. To jest źródło naszej nadziei i radości – życie nie kończy się na śmierci, cierpieniu, krzyżu, bólu. Bóg mroki i ciemności grzechu rozjaśnił światłem swojej chwały. Chrześcijaństwo jest głoszeniem Boga, który zmartwychwstał. Nie tego, który tylko czeka na nasze potknięcia i błędy, ale tego, który podnosi z upadku. Boga, którego miłość zaprowadziła nie tylko na krzyż, ale Tego, który pokonał śmierć. Czy to znaczy, że jesteśmy wolni od grzechu, nigdy nie zgrzeszymy? Zgrzeszymy. Jesteśmy słabi i mamy wolną wolę, ale miłość Boga jest większa niż nasz grzech. Przebaczył nam na krzyżu i zostawił nam sakrament pokuty i pojednania, by nieustannie nam przebaczać, gdy żałujemy, chcemy zmienić swoje życie, gdy zwracamy się do Niego. Zwycięstwo Jezusa to nie tylko zwycięstwo życia nad śmiercią i miłości nad zdradą. To także zwycięstwo nadziei nad rozpaczą, prawdy nad kłamstwem, pokoju nad wojną.

Nocna liturgia Wigilii Paschalnej jest pełna pięknych treści – rozważamy działanie Boga w historii Izraela: stworzenie świata i człowieka, ofiarę Abrahama, przejście przez Morze Czerwone, słyszymy o Nowej Jerozolimie, zbawieniu każdego człowieka, mądrości, nowym życiu. Odnawiamy przyrzeczenia chrzcielne, który przypominają nam, że należymy do Boga i tak jak On zmartwychwstaniemy.
Dawniej (chociaż wcale nie tak dawno) obecny był zwyczaj pozdrawiania się w czasie świąt wielkanocnych:
- Chrystus zmartwychwstał!.
- Prawdziwie zmartwychwstał!
Było to jednocześnie głoszenie innym Ewangelii. Współcześnie to zanika, coraz rzadziej wśród biesiadowania słyszymy cokolwiek o Chrystusie. Mówimy o prezentach od zajączka, życzymy sobie spokoju i mokrego śmigusa - dyngusa. Tak jakbyśmy nie chcieli nikogo urazić mówieniem o Jezusie. A przecież świętujemy zmartwychwstanie!
Od Wielkiej Nocy niech w naszych sercach rozbrzmiewa „Alleluja”. Niech świąteczne pisanki, dekoracje z zajączkami i barankami, stroiki, zastawiony stół – będą tylko dodatkiem i wyrazem naszej radości, a nie sensem tych świąt. Niech nasze serce powstanie z różnych mar, wątpliwości, mroków. Raz jeszcze, mimo wcześniejszych niepowodzeń, wlejmy w nasze serca nadzieję.
Bóg zmartwychwstał. Pokonał śmierć. Dla Niego wszystko jest możliwe.

Anna Wysocka

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB