Sobota, 27 maja 2017

Naprzód Marsz!

2014-06-01 13:32:55 (ost. akt: 2014-06-01 13:34:11)
Olsztyński Marsz dla Życia i Rodziny w 2012 roku.

Olsztyński Marsz dla Życia i Rodziny w 2012 roku.

Autor zdjęcia: Paweł Kicowski

Podziel się:

Ulicami Olsztyna, Ostródy, Szczytna i wielu innych miast przejdą niezwykłe marsze. Tysiące ludzi będzie maszerować nie przeciwko komuś lub czemuś – ale w poparciu dla rodziny i życia.

To już kolejna edycja „Marszu dla Życia i Rodziny”, który na stałe wpisał się w krajobraz wielu polskich miast. Co roku na przełomie maja i czerwca tysiące ludzi wychodzi na ulice, żeby zamanifestować swoje poglądy. Nie walczą z władzą, nie protestują przeciwko komuś lub czemuś. Idą z radością całymi rodzinami pokazując, że o rodzinie nie wolno zapomnieć.

Rodzina to fundament


Tegoroczny marsz ruszy pod hasłem „Rodzina obywatelska. Rodzina – wspólnota – samorząd”. To nawiązanie do wyborów samorządowych, które czekają nas już jesienią tego roku. Uczestnicy marszu chcą przypomnieć, że nie ma zdrowego społeczeństwa bez prawidłowo funkcjonującej rodziny. Mówią o tym, że postawy obywatelskie kształtują się przede wszystkim w rodzinie, gdzie dzieci mają okazję brać przykład ze swoich rodziców. Wydawać by się mogło, że tak oczywiste kwestie są jasne dla wszystkich, a jednak nie. Mimo, że większość ludzi wie, jak ważna jest rodzina, nie wyciągamy z tego prawidłowych wniosków.

Demograficzny dramat


Na 222 sklasyfikowane kraje, Polska zajmuje 209. miejsce pod względem przyrostu naturalnego. Sytuacja nie jest jedynie poważna – ona jest krytyczna! Niski przyrost naturalny oznacza coraz większe problemy całego społeczeństwa, głównie w kontekście systemu emerytalnego, ale również jeśli chodzi o rozwój państwa. Gdzie leżą przyczyny takiego stanu rzeczy? Na pewno w jakiejś mierze winny jest styl życia lansowany przez współczesny świat. Nastawienie na konsumpcję, wygodę i przyjemność sprawia, że młodzi ludzie nie tylko rzadziej podejmują decyzje o posiadaniu dzieci, ale w ogóle o samym zawarciu związku małżeńskiego. Liczy się przede wszystkim niezależność, a zobowiązania (bo jakby nie patrzeć, rodzina to ogromna odpowiedzialność) traktuje się jako ciężar. Ludzie uciekają od odpowiedzialności.

System nie nadąża


Nastawienie młodych ludzi to jedno, a warunki zewnętrzne do drugi element wpływający na niski przyrost naturalny. Nikt nie ukrywa, że posiadanie dziecka wiąże się z dużymi wydatkami. Rodzina musi mieć podstawy ekonomiczne, żeby prawidłowo funkcjonować. Nie chcę przez to powiedzieć, że pieniądze są najważniejsze, bo absolutnie nie są. Ale byt rodzinie trzeba zapewnić.

Dramatyczna i niepewna sytuacja na rynku pracy, zwłaszcza w mniejszych miastach, niskie pensje, wysokie ceny mieszkań – to powoduje, że ludzie zwyczajnie boją się zakładać rodziny. I tutaj pojawia się pole do popisu dla samorządowców. Ktoś powie, że oni w sprawach rodziny nic nie mogą, bo najważniejsze decyzje podejmowane są w Sejmie. Zgoda, to na ul. Wiejskiej rozstrzyga się wiele kwestii, ale w żadnym wypadku nie zwalnia to z odpowiedzialności lokalnych polityków. Muszą oni zrozumieć, że podstawą funkcjonowania ich gmin, miast i powiatów nie są nowe inwestycje, równe drogi czy atrakcyjne kurorty, a liczne rodziny, dzięki którym region może się rozwijać. Dużym ułatwieniem dla rodzin czy małżeństw myślących o założeniu rodziny, są żłobki i przedszkola. One jak najbardziej leżą w gestii władz samorządowych. Karty Rodziny, zniżki, nowe miejsca pracy – sposobów na pomoc rodzinie jest wiele. Tymczasem jesteśmy świadkami tego, jak system w Polsce nie nadąża za zmianami i aktualnymi potrzebami. A potrzeby są taki, żeby w Polsce było jak najwięcej rodzin, rodziły się i wychowywały dzieci, młodzi ludzie nie wyjeżdżali realizować swoich marzeń za granicę, a robili to tutaj.

Ty też możesz!


Marsz dla Życia i Rodziny ma też uświadomić politykom każdego szczebla, że rodziny to też aktywni wyborcy, którzy doskonale widzą, jak się ich traktuje. Widzą, kiedy politycy starają się im realnie pomóc, a kiedy wręcz utwierdzają negatywne tendencje, próbując wprowadzić związki partnerskie (które w praktyce są usankcjonowaniem mniejszej odpowiedzialności), wydając pieniądze na In vitro (które tak naprawdę zasilają jedynie kliniki) czy gdy chcą refundacji antykoncepcji (co w najmniejszym nawet stopniu nie leży w interesie społeczeństwa).

Jeśli zależy Ci na rodzinie i chcesz cieszyć się nią wspólnie z innymi, przyjdź na marsz! Pokażmy, że rodzina to prawdziwa radość.

Bartosz Orliński

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB