Niedziela, 25 czerwca 2017

Co jest moim skarbem?

2014-07-29 08:21:24 (ost. akt: 2014-07-29 11:01:11)

Podziel się:

Autor zdjęcia: sxc.hu

Pan powiedział do króla Salomona, by prosił, o co chce. W Ewangelii zaś Jezus mówił o drogocennej perle. Co jest najważniejszą sprawą w moim życiu? Czego chcę?

EWANGELIA NA XVII NIEDZIELĘ ZWYKŁĄ, ROK A, Mt 13,44-52:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Z radości poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Zrozumieliście to wszystko?” Odpowiedzieli Mu: „Tak jest”. A On rzekł do nich: „Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare”.




Jakże miłuję prawo Twoje, Panie


Ks. Zdzisław KieliszekWielu z nas z zazdrością będzie zapewne słuchało w najbliższą niedzielę w pierwszym czytaniu o propozycji, jaką Bóg przedstawił królowi Salomonowi. Pan złożył mu bowiem, i to bez żadnych warunków wstępnych, ofertę nie do odrzucenia: „Proś o to, co mam ci dać”. Któż z nas nie chciałby znaleźć się na miejscu króla Salomona?
Z niemniejszym też być może zadziwieniem usłyszymy, że władca Izraela nie poprosił ani o zdrowie i długie życie, ani o majątek, ani też o pognębienie wrogów, ale zapragnął wyłącznie umiejętności rozróżniania dobra i zła. Któż z nas zdobyłby się na podobny krok, mając możliwość poproszenia Boga o to, co się chce?

Być może zawstydzi nas postawa króla Salomona. Bo gdybyśmy my znaleźli się „w jego skórze”, to w pierwszej kolejności poprosilibyśmy o zdrowie, powodzenie życiowe czy dobrze płatną pracę. A jeśli nawet na naszej liście pojawiłaby się prośba o serce pełne rozsądku, lgnące do dobra i bez względu na cenę odrzucające zło, to raczej zajmowałaby pozycję jedną z ostatnich.

I gdybyśmy nawet zauważyli, że faktycznie daleko nam w pragnieniach i postawie do króla Salomona, to jednak nic złego jeszcze się nie dzieje. Wciąż mamy możliwość ukierunkowania naszego serca i czynów we właściwą stronę.

Z punktu widzenia wieczności liczy się tylko to, czy jesteśmy posłuszni Bożemu prawu. Wszelkie inne osiągnięcia czy pragnienia nie mają żadnej wartości, jeśli zamiast Ewangelii, jakieś obce jej prawa uczynimy ramami naszego życia. Wyraźnie nam to podpowiada w niedzielnej przypowieści Jezus, mówiąc o kupcu, który dla zdobycia drogocennej perły, będącej obrazem Bożego królestwa, sprzedał wszystko.

ks. Zdzisław Kieliszek

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB