Czwartek, 27 kwietnia 2017

Otworzyć oczy serca

2014-10-05 12:00:02 (ost. akt: 2014-10-05 12:30:05)

Podziel się:

Autor zdjęcia: sxc.hu

Dzisiejsza Ewangelia pokazuje nam przypowieść o robotnikach w winnicy i o tym, jak bogactwo zaślepia. Ewangelię rozważa ks. Tomasz Pocałujko

EWANGELIA NA XXVII NIEDZIELĘ ZWYKŁĄ, ROK A, Mt 21,33-43:

Jezus opowiedział uczniom następującą przypowieść: „Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy zobaczywszy syna mówili do siebie: To jest dziedzic; chodźcie zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc właściciel winnicy przyjdzie, co uczyni z owymi rolnikami?” Rzekli Mu: „Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze”. Jezus im rzekł: „Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach. Dlatego powiadam wam: „Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce”.


GDZIE JA MIAŁEM OCZY?


ks. Tomasz PocałujkoPostawa robotników w winnicy bardzo dobrze ilustruje tajemnicę ludzkiego serca. Jezus opowiada przypowieść, a potem swoim słuchaczom stawia pytanie: No i jak myślicie? „Kiedy właściciel winnicy przyjdzie, co uczyni z owymi rolnikami? Rzekli Mu: Nędzników marnie wytraci...
Chciałoby się powiedzieć: jeśli owi robotnicy liczyli się z tym, że za swoje zbrodnie i oszustwa mogą być srodze ukarani, to dlaczego to robili?!

Podobnie jest w naszym życiu. Ile razy mówimy do naszych przyjaciół albo do samych siebie: „Po co Ty to robisz? Przecież wiesz, że to się źle skończy.” Ci robotnicy też wiedzieli, że to się źle skończy, ale żądza pieniędzy była większa.

Myślę, że przypowieść o robotnikach w winnicy jest przede wszystkim opowieścią o tym, jak bardzo bogactwo i radość posiadania może zaślepić człowieka. Dobra, które otrzymaliśmy od Boga są po to, aby się nimi dzielić, robić z nich dobry użytek. Tymczasem dzieje się dokładnie odwrotnie. Miłość do posiadania rzeczy może być tak duża, że konkuruje z miłością do drugiego człowieka i często prowadzi do zniszczenia więzi rodzinnych, przyjacielskich.

Każdy z nas może ulec zaślepieniu i nawet o tym nie wiedzieć. Na szczęście zdarza się czasem duchowe przejrzenie, kiedy ze zdziwieniem mówimy: „Jaki ja byłem ślepy, gdzie ja miałem oczy”.

Panie Jezu, broń mnie przed duchową ślepotą i otwieraj oczy mego serca na to, co naprawdę ważne.

ks. Tomasz Pocałujko

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB