Niedziela, 19 listopada 2017

Silni różańcem

2014-11-19 10:53:54 (ost. akt: 2014-11-19 11:00:33)

Podziel się:

Autor zdjęcia: sxc.hu

O potędze modlitwie różańcowej, która jednoczy i działa cuda, opowiada Beata Ziemba – założycielka nietypowej wspólnoty różańcowej w Olsztynie.

Grupy różańcowe kojarzą się nam zazwyczaj z kilkoma starszymi paniami, które w zimnym kościele odmawiają różaniec. Różaniec jest jednocześnie jedną z najpopularniejszych form modlitwy, dostępną dla każdego, w każdym wieku. Odnajdzie się w nim mistyk, intelektualista, pracownik fizyczny. Z tej formy korzystają rodziny, wspólnoty. W Olsztynie powstała wyjątkowa grupa modląca się na różańcu. Od 3 lat łączy ich Maryja, chociaż są z różnych środowisk, wspólnot.

- Opowiedz o wspólnocie różańcowej.


- Beata Ziemba: Miałam w życiu różne trudności zdrowotne i zawodowe. Byłam wtedy też osobą samotną. Modliłam się często za pomocą różańca. Widziałam skutki tej modlitwy, to jak jest ważna i ile Bóg daje łask przez Maryję – jej nie odmawia ;) Przede wszystkim przez Maryję otrzymałam łaskę wiary i odwagę, by zaprosić innych do wspólnego odmawiania różańca. Miałam wtedy też w głowie słowa Pana Jezusa: „Gdzie dwaj albo trzej zebrani sa w imię Moje, tam Ja jestem pośród nich”. Wiedziałam, że moje koleżanki i koledzy z mojej wspólnoty (8 Błogosławieństw z Odnowy w Duchu Świętym) też modlą się w ten sposób, ale osobno w swoich domach. Samemu jest ciężko i kiedy pojawiają się przeciwności, łatwo jest sobie odpuścić, pomyśleć: może jutro..., dziś wyjątkowo jestem zmęczona..., inni pewnie nie są aż tak gorliwi, to i ja nie muszę... A w grupie jest raźniej i samą obecnością byliśmy dla siebie świadectwem, przez to że potrafiliśmy w tygodniu wieczorem znaleźć czas, by po prostu wspólnie odmówić jedną część różańca. Początkowo spotykaliśmy się u mnie w domu, a po kilku tygodniach każdy chętny, kto mógł i chciał, wychodził również z propozycją zaproszenia do siebie. To był wrzesień 2011 roku. Przez około rok modliliśmy się co tydzień w małej wspólnocie, ok. 10 osób. Obecnie wspólnota liczy ok. 20 osób. Prawie od samego początku Bóg przyprowadził do nas kapłana. Najpierw był to ks. Radosław Czerwiński, a obecnie czuwa nad nami o. Szymon Szajko z Zakonu Kanoników Regularnych Laterańskich z Gietrzwałdu. Spotykamy się w mieszkaniu kogoś z nas, odmawiamy razem różaniec, rozważamy Pismo Święte, rozmawiamy przy kawie i herbacie. Każdy przynosi coś słodkiego na wspólny stół. Tworzymy wspólnotę, omawiamy to, co jest dla nas ważne. Budujemy więzi, poznajemy się. Łączy nas modlitwa różańcowa. Spotykamy się w każdą środę o godz. 19.00. Spotkania trwają nawet kilka godzin – do 23.00, 24.00, a sporadycznie nawet do 2.00. W zależności od tego, ile mamy czasu. Wcześniej to ja dbałam o to, by w każdą środę było miejsce na spotkanie, by ktoś chciał nas przyjąć. Ponieważ razem z mężem mieszkam już poza Olsztynem, funkcję koordynatora pełni Agnieszka Gnoza – dba o miejsce na spotkanie, informuje wszystkie osoby. Ale nie jest w tym sama – ma ogromne wsparcie w Marzenie Rudnickiej – Dudziak.

- Spotykacie się w mieszkaniach?


- Tak, to pozwala nam głębiej, lepiej poznać się wzajemnie. Spotkania w salkach parafialnych często są skupione na konkretnym temacie i mają jakby ze swej istoty bardziej formalny charakter. U nas członkowie grupy uczą się otwartości, tego, że nie potrzeba wiele, by zorganizować takie spotkanie na 20 osób, że nam wystarczy woda na herbatę. Ważną rolę ma też Andrzej Łojkowski – to on przyprowadza nowe osoby. Wielu z naszej grupy trafiło do nas dzięki Andrzejowi. Jesteśmy z różnych ruchów i wspólnot – np.: z Neokatechumenatu, Odnowy w Duchu Świętym. Niektórzy z nas nie są związani z żadnym ruchem czy wspólnotą poza naszymi spotkaniami. To różnorodna grupa.

- Jesteś liderką wspólnoty?


- Nie mamy lidera. Nie mamy programu formacyjnego, odrębnej struktury. Wspólnie rozważamy Tajemnicę Różańca, wypowiadając głośno intencje, w których chcemy się razem modlić. Później odczytujemy fragment z Pisma Świętego, rozważamy je w ciszy i opowiadamy, jak Słowo Boże odnosi się do naszego życia.

W tej wspólnocie poznałam męża. Przeprowadził się z Warszawy, kolega Andrzej zaprosił go na spotkanie pod pretekstem andrzejek, żeby go nie wystraszyć spotkaniem różańcowym, choć był osobą religijną. Przy okazji tych spotkań, a poźniej także spotkań wspólnoty 8 Błogosławieństw, poznaliśmy się lepiej i umocniło się w nas pierwsze wrażenie, jakie zachowaliśmy w sercu z pierwszego spotkania. Przyznam, że jest to miłość od pierwszego wejrzenia. Prawdziwa miłość istnieje!

- Mężczyźni zazwyczaj omijają grupy różańcowe…


- U nas jest inaczej – mężczyźni we wspólnocie są większością. Różaniec to jest konkret, a mężczyźni lubią konkrety.

- Trochę zmieniło się w Twoim życiu, odkąd jesteś w tej wspólnocie.


- Dzięki modlitwie różańcowej mam pracę. Pracowałam w laboratorium, potrzebowałam zmiany. Każdy mi mówił, jak ciężko jest z pracą w Olsztynie. Ja się po prostu modliłam i po 3 miesiącach pojawiły się możliwości.

AW

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Modlitewnik Msze w Olsztynie Czytelnia Wieczory Uwielbienia Ciekawe strony

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB