Wtorek, 12 grudnia 2017

Patrz na krzyż - IV niedziela Wielkiego Postu

2015-03-15 16:19:26 (ost. akt: 2015-03-15 16:25:28)

Podziel się:

Autor zdjęcia: sxc.hu

- Gdy nie potrafisz się modlić, gdy nie masz ochoty ani czasu na modlitwę, bo praca, praca i praca od wschodu do zachodu słońca, gdy nie rozumiesz sensu modlitwy, patrz na krzyż - dzisiejszą Ewangelię rozważa ks. Tadeusz Marcinkowski

EWANGELIA NA IV NIEDZIELĘ WIELKIEGO POSTU, ROK B, J 3,14-21:

A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu.




Modlitwa uzdrowienia


Modlitwa serca nie potrzebuje słów, ponieważ ożywiana jest miłością do Boga. Zarówno w radości, jak i w cierpieniu wystarczy bezsłowne i ufne spojrzenie w kierunku Nieba. Jak w starym dobrym małżeństwie, które nie boi się milczenia wypełnionego duchem wzajemnej miłości. Spojrzenie na ukochaną osobę staje się źródłem pokoju i radości serca.
Izraelici wędrując z niewoli egipskiej do ziemi obiecanej byli kąsani na pustyni przez jadowite węże. Wielu z nich, zmęczonych, zniechęconych trudami życia w drodze, niewdzięcznych Bogu za wyzwolenie z niewoli, umarło na pustynnym piachu. Tylko ci, którzy patrzyli na wywyższonego na wysokim palu miedzianego węża, wykonanego przez Mojżesza, zostali uzdrowieni ze śmiertelnych ukąszeń. Szczęśliwie doszli do celu i rozradowali się upragnioną wolnością. Doświadczyli ocalenia, bo zaufali obietnicy Boga.
Starotestamentalna figura miedzianego węża była zapowiedzią nowotestamentalnego znaku wiecznego przymierza Boga z ludźmi, wywyższonego na krzyżu Zbawiciela Jezusa Chrystusa, który pragnie być obecny na pustyni Twojego życia. Gdy nie potrafisz się modlić, gdy nie masz ochoty ani czasu na modlitwę, bo praca, praca i praca od wschodu do zachodu słońca, gdy nie rozumiesz sensu modlitwy, patrz na krzyż. Gdy depresja, lęk, stres i zmęczenie odbierają Tobie radość życia spoglądaj na krzyż. Gdy w Twoim sercu coraz mniej światła, a coraz więcej ciemności z powodu Twojej nieprawości dotykaj w duchu wiary ran Jezusa. Gdy dzień staje się nocą, a bezsenna noc staje się dniem przytul się do serca ukrzyżowanego Zbawiciela. Gdy cierpisz z powodu braku pracy, choroby, nałogu, samotności, żałoby, zwróć swoje spojrzenie na krzyż.
Wpatruj się w ciało Jezusa pokryte ranami i krwią. Chrystus tak bardzo Cię umiłował, że zgodził się umrzeć za Ciebie. Wziął na krzyż wszystkie Twoje grzechy, cierpienia i wszelkie zło, które Cię skrzywdziło i upokorzyło. Nie potępia Ciebie, ale obdarza łaską zbawienia. Przez otwartą ranę Jego serca wejdziesz do Nieba. Jeśli tylko tego chcesz. Modlitwa spojrzenia uzdrowi Twoje niespokojne i cierpiące serce. Uleczy Twoje rany zadane przez ludzi, demony oraz Twoje złe wybory i decyzje. Tylko patrz na krzyż, z tą samą fascynacją, która towarzyszy Tobie wtedy, gdy oglądasz ulubiony serial.

ks. Tadeusz Marcinkowski

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB