Sobota, 24 czerwca 2017

Umrzeć, żeby żyć

2015-03-23 13:13:57 (ost. akt: 2015-03-23 13:36:22)

Podziel się:

Autor zdjęcia: sxc.hu

Czy potrafię zrezygnować z siebie, oddać to, co dla mnie ważne, poświęcić moje życie? Czym jest "obumieranie" ziarna? Wczorajszą Ewangelię rozważa ks. Marian Machinek

EWANGELIA NA V NIEDZIELĘ WIELKIEGO POSTU, ROK B, J 12,20-33:
Wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon Bogu w czasie święta, byli też niektórzy Grecy. Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go mówiąc: „Panie, chcemy ujrzeć Jezusa”. Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi. A Jezus dał im taką odpowiedź: „Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie na Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec. Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Nie, właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę. Ojcze, wsław Twoje imię”. Wtem rozległ się głos z nieba: „Już wsławiłem i jeszcze wsławię”. Tłum stojący usłyszał to i mówił: „Zagrzmiało!” Inni mówili: „Anioł przemówił do Niego”. Na to rzekł Jezus: „Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, ale ze względu na was. Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony. A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie”. To powiedział zaznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć.




UMRZEĆ, ŻEBY ŻYĆ


Ks. prof. Marian Machinek MSFJezus mówi o swoim wywyższeniu i uwielbieniu. Jednak słowa te znaczą w Jego ustach coś zupełnie innego, niż ludzie zwykli w nich widzieć. Nie tylko nie ma tu sukcesów i pochwał, czerwonych dywanów i deszczu wyróżnień, ale jest coś wręcz odwrotnego. Jezus musi przebyć drogę ziarna, które zostaje rzucone w glebę, pozornie zmarnowane i zapomniane; drogę ziarna, które po prostu umiera. Zgoda na drogę ziarna stanowi nie tylko tajemnicę życia Jezusa, ale jest tajemnicą życia każdego, kto chce być Jego uczniem. To jest największy paradoks Ewangelii: nie ma innej drogi, by zyskać prawdziwe życie, życie silniejsze od śmierci, jak tylko droga ziarna, droga poprzez tracenie, umieranie, pozorną klęskę.

Zakleszczenie na doczesnym powodzeniu nieuchronnie prowadzi do zamknięcia na Jezusową drogę. Człowiek staje się po prostu niezdolny do tego, by być tam, gdzie On, a to jest podstawowa cecha ucznia: być przy Mistrzu, dokądkolwiek by się udał. Również na Golgocie.

Wielki Post jest czasem postawienia sobie najbardziej podstawowego z pytań: Czy jestem gotów iść z Jezusem, niezależnie od tego, czy jest to droga tryumfu, czy też droga pogardy, droga wygodna i przyjemna czy też wyboista i niezwykle uciążliwa? Jedynie taka gotowość do wyruszenia z Jezusem w każdą drogę może sprawić, że będziemy przy Nim także wtedy, gdy zostanie ostatecznie wywyższony jako zmartwychwstały Pan. Jezus nie pozostawia wątpliwości co do ostatecznego losu takiego wiernego ucznia: "Uczci go mój Ojciec".

ks. Marian Machinek MSF

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB