Niedziela, 25 czerwca 2017

Ukrzyżowanie Króla - Niedziela Palmowa

2015-03-29 07:45:45 (ost. akt: 2015-03-29 08:02:16)

Podziel się:

Autor zdjęcia: sxc.hu

Tłum, który krzyczał "Hosanna" i oddawał cześć Mesjaszowi, później wydał Go na śmierć. Czy ja nie chowam się w tym tłumie? Ewangelię rozważa ks. Piotr Dernowski

EWANGELIA NA NIEDZIELĘ MĘKI PAŃSKIEJ (PALMOWĄ), Rok B, Mk 14,1-15,47:

Zaraz wczesnym rankiem arcykapłani wraz ze starszymi i uczonymi w Piśmie i cała Wysoka Rada powzięli uchwałę. Kazali Jezusa związanego odprowadzić i wydali Go Piłatowi. Piłat zapytał Go: „Czy Ty jesteś królem żydowskim?” Odpowiedział mu: „Tak, Ja nim jestem”. Arcykapłani zaś oskarżali Go o wiele rzeczy. Piłat ponownie Go zapytał: „Nic nie odpowiadasz? Zważ, o jakie rzeczy Cię oskarżają”. Lecz Jezus nic już nie odpowiedział, tak że Piłat się dziwił.
Na każde zaś święto miał zwyczaj uwalniać im jednego więźnia, którego żądali. A był tam jeden, zwany Barabaszem, uwięziony z buntownikami, którzy w rozruchu popełnili zabójstwo. Tłum przyszedł i zaczął domagać się tego, co zawsze im czynił. Piłat im odpowiedział: „Jeśli chcecie, uwolnię wam Króla żydowskiego?” Wiedział bowiem, że arcykapłani wydali Go przez zawiść. Lecz arcykapłani podburzyli tłum, żeby uwolnił im raczej Barabasza. Piłat ponownie ich zapytał: „Cóż więc mam uczynić z tym, którego nazywacie Królem źydowskim?” Odpowiedzieli mu krzykiem: „Ukrzyżuj Go!” Piłat odparł: „Cóż więc złego uczynił?”. Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: „Ukrzyżuj Go!”



SCHOWANI W TŁUMIE


Ks. Piotr DernowskiZdecydowanie łatwiej jest wyrażać swoje poglądy, kiedy wokół siebie mamy ludzi podzielających nasze przekonania. Demonstracje, marsze, pikiety mają większą siłę oddziaływania. W grupie z reguły jesteśmy odważniejsi. Zawsze to raźniej, większa anonimowość. W razie czego można się za kimś schować i zniknąć. Na myśl przychodzą mi sceny z filmów sensacyjnych, kiedy to tłum ludzi staje się doskonałą zasłoną dla ściganych. Jest okazją, żeby się w niego wmieszać i bezpiecznie uciec. Kto uczy w szkole, nieraz doświadczył, że z niektórymi uczniami trudno wytrzymać, kiedy są w gronie rówieśników. Zachować wówczas dyscyplinę i spokojnie poprowadzić zajęcia, graniczy wręcz z cudem. Jednak ci sami „buntownicy” spotkani indywidualnie po lekcjach, wydają się zupełnie innymi ludźmi. Nie mają już przed kim się popisać.
Presja większości może też być niszcząca. Na ogół liczymy się z opinią innych osób, chcemy się im przypodobać, a przynajmniej nie narazić. I dlatego ulegamy stadnym zachowaniom. Czasami jest nam głupio mieć własne zdanie, gdy większość w towarzystwie nie podziela naszych poglądów. Czując się osamotnieni, żeby przypadkiem nie wyjść na dziwaków, przytakujemy innym. Brakuje odwagi, aby bronić swych wartości.
Jezus też spotkał się z takim traktowaniem. W dzisiejszej Ewangelii spotykamy najpierw rzesze ludzi zachwyconych osobą Chrystusa. Tłumnie wyszli, aby przy okrzykach „Hosanna” witać wjeżdżającego do Jerozolimy Mesjasza. A parę dni później, prawdopodobnie ci sami ludzie, ulegając presji tłumu, z ogromną nienawiścią krzyczą „na krzyż z Nim”. Nawet uczniowie Jezusa dla bezpieczeństwa schowali się w tłumie.
Na pamiątkę tamtych wydarzeń przynosimy dziś palmy, wyraz naszej wiary w Jezusa Mesjasza. W kościołach gromadzą się tłumy chóralnie powtarzające: „Hosanna Synowi Dawida”. Oby te same poświęcone gałązki nie stały się symbolicznymi witkami, którymi biczujemy Zbawiciela, kiedy znajdziemy się wśród ludzi skazujących Jezusa na śmierć.
ks. Piotr Dernowski

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB