Wtorek, 22 sierpnia 2017

Zobaczyć Niebo

2015-05-17 15:42:33 (ost. akt: 2015-05-17 16:04:29)

Podziel się:

Autor zdjęcia: sxc.hu

Dzisiejsza Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego przypomina nam nie tylko o Niebie, ale też o głoszeniu Ewangelii wszędzie, każdemu. Ewangelię rozważa ks. Hubert Tryk

EWANGELIA NA NIEDZIELĘ WNIEBOWSTĄPIENIA PAŃSKIEGO, ROK B, Mk 16,15-20:

Jezus rzekł do Apostołów: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie”. Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdził naukę znakami, które jej towarzyszyły.



GDZIE TO NIEBO?


W naszym życiu z Chrystusem ważne jest oczywiście, z jakich grzechów udało nam się podnieść; jakie wady z siebie wykorzenić; jakie demony z siebie wygnać. Ważne jest, ile piekła z siebie wyrzuciliśmy. Ważniejsze jest jednak to, ile na to miejsce wprowadziliśmy nieba. Co pozytywnego dzieje się w nas dzięki spotkaniu z Bogiem? Jakie pojawiło się w nas dobro?
Zawsze poruszał mnie fragment Dziejów Apostolskich opisujący wydarzenie Wniebowstąpienia. Są tam takie słowa: „Kiedy Apostołowie uporczywie wpatrywali się w niebo jak Jezus wstępował, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach i rzekli: Mężowie Z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?”

Chrześcijanin nie ma być człowiekiem sentymentalnych wzruszeń, ma być człowiekiem czynu, ma być świadkiem Jezusa przez miłość. Bo tylko w ten sposób można zbliżać się do nieba i już tu na ziemi tego nieba doświadczać.

Chcesz znaleźć niebo, zadzwoń dziś do swej ciotki, co to nie byłeś u niej od 10 lat i w ogóle zapomniałeś, że istnieje. Zadzwoń do kumpla, z którym się poprztykałeś i od razu będziesz miał niebo.

O Filipie Nerim się opowiada, że przyszła kiedyś do niego siostra zakonna i mówiła:
- Ojcze, miałam widzenie nieba!
- A jesteś pewna, że to było prawdziwe niebo
- Oczywiście, prawdziwe
To Filip Neri pomyślał: Zaraz sprawdzimy
- Umyj mi buty
- Jaaa? Tobie? Buty? A nigdy w życiu.
- To schowaj się z tym niebem.

Po czym poznać, że ktoś widzi niebo, że jest blisko zbawienia. To proste. Ktoś taki potrafi służyć.

ks. Hubert Tryk

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB