Czwartek, 19 października 2017

Małe, wielkie cuda - XVII niedziela zwykła

2015-07-26 14:06:54 (ost. akt: 2015-07-26 14:14:44)

Podziel się:

Jezus widzi także nasze przyziemne i podstawowe potrzeby.

Jezus widzi także nasze przyziemne i podstawowe potrzeby.

Autor zdjęcia: sxc.hu

Dzisiejsza Ewangelia przypomina o Bogu, który karmi tłum, rozmnażając niepozorny pokarm. Po raz kolejny przypomina - Bóg o wszystko się troszczy. On z czegoś niepozornego, uczyni coś wielkiego.

EWANGELIA NA XVII NIEDZIELĘ ZWYKŁĄ, ROK B, J 6,1-15:

Jezus udał się za Jezioro Galilejskie, czyli Tyberiadzkie. Szedł za Nim wielki tłum, bo widziano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali. Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha. Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą do Niego, rzekł do Filipa: „Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?” A mówił to wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić. Odpowiedział Mu Filip: „Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać”. Jeden z uczniów Jego, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: „Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?” Jezus zatem rzekł: „Każcie ludziom usiąść!” A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy. Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: „Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło”. Zebrali więc, i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, które zostały po spożywających, napełnili dwanaście koszów. A kiedy ci ludzie spostrzegli, jaki cud uczynił Jezus, mówili: „Ten prawdziwie jest prorokiem, który miał przyjść na świat”. Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.




To, co małe, Bóg czyni wielkim


Ks. Zdzisław KieliszekW niedzielnej Ewangelii usłyszymy opowiadanie o cudownym rozmnożeniu przez Jezusa chleba i ryb. Jezus pomnożył po wielokroć niewielką ilość pokarmu, która była do dyspozycji, i dzięki temu nakarmiona została cała rzesza wygłodniałych ludzi. Parę chlebów i ryb, po ludzku rzecz biorąc, nigdy nie wystarczy, aby nasycić tak wielu. Ale jeśli człowiek swój los złoży w ręce Boga, wszystko może się zdarzyć.
Warto zauważyć, że podobne cuda dzieją się niemal codziennie na naszych oczach. Któż chociażby np. kilkadziesiąt lat temu by przypuszczał, że z tego oto małego Karolka uganiającego się po Wadowickiej trawie za piłką, wyrośnie jeden z największych papieży w dziejach. I że będzie to człowiek, którego świadectwo wiary tak wielu ludzi przyciągnie do Chrystusa. A jednak... Ten, który po ludzku był początkowo taki niepozorny, z Bożą pomocą stał się prawdziwym gigantem ludzkiego ducha.
My też możemy doświadczyć ogromu Bożej mocy, jeśli tylko Bogu nie będziemy przeszkadzać. I nasze niepozorne życie może być odpowiednio wielkie. Jak to uczynić? Wyobraźmy sobie nasze życie jako układanie ogromnych puzzli. A podczas wykonywania tego zadania mamy do wykorzystania niemalże niezliczoną ilość maleńkich elemencików. Oczywiste jest, że jeśli miałby z nich np. powstać jakiś zapierający dech w piersiach cudowny górski widoczek, wszystkie klocki muszą znaleźć się we właściwym miejscu. W przeciwnym razie powstanie jakiś okropny bohomaz. I teraz: każda czynność, praca, spotkanie z drugim człowiekiem, i zresztą wszystko, co robimy, można porównać do owych klocuszków, które muszą znaleźć się w odpowiednim miejscu na planszy. I tylko wówczas, gdy pozwolimy, by Jezus pomógł nam je układać, na końcu złożą się one w przepiękny obraz. Warto zatem kroczyć drogą Ewangelii, bo tylko na niej to, co małe, może się stać prawdziwie wielkie!

ks. Zdzisław Kieliszek

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB