Czwartek, 24 sierpnia 2017

Grób pełen nadziei

2017-04-16 11:30:32 (ost. akt: 2017-04-16 11:49:13)

Podziel się:

Autor zdjęcia: sxc.hu

My również stajemy dziś przed grobem Jezusa z zadaniem wejścia do środka, aby doświadczyć mocy Zmartwychwstałego. Trzeba jedynie zaufać, że ten grób nie jest końcem historii Jezusa z Nazaretu - dzisiejszą Ewangelię rozważa ks. Piotr Sroga

EWANGELIA NA NIEDZIELĘ ZMARTWYCHWSTANIA PAŃSKIEGO, Rok A, J 20-1-9:


A pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono”. Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.




Grób pełen nadziei

Ks. Piotr SrogaNad grobami ludzie najczęściej płaczą, okazują smutek i zadają pytania, na które nie ma odpowiedzi. Jest jednak taki grób, na który spoglądamy w inny sposób. Miliony ludzi łączą się duchowo z tym jedynym porankiem w historii świata – wyjątkowym i niosącym radosne przesłanie: „Śmierć została pokonana”. Liturgia Triduum Paschalnego była dla nas duchową wędrówką, teologią rzeczy najważniejszych w pigułce. Kto przeżył w liturgii Kościoła te trzy wyjątkowe dni, przeszedł drogę Zbawiciela.

Ewangelia św. Jana opisuje bardzo dynamicznie reakcję uczniów na fakt zaginięcia ciała Jezusa. Niewiasty mówią, że nie wiedzą, gdzie Go położono. Piotr z drugim uczniem biegną do grobu, mając w głowie myśli o skandalu. „Cierpienie na krzyżu zdaje się nie mieć końca. Nauczyciel nawet po śmierci doznaje znieważenia od swoich wrogów” – tak mogli w pierwszych chwilach myśleć. Ta myśl towarzyszy również dziś ludziom wierzącym, którzy wobec ogromu cierpienia i nienawiści na świecie myślą, że Bóg opuścił ich, umarł, przepadł. To mógł być stan duszy uczniów Jezusa w tamtej chwili. Decydujące w opisie św. Jana jest jednak jedno zdanie – ono stawia wszystko na głowie i otwiera nowe horyzonty. Czytamy bowiem w opisie tamtych wydarzeń: „Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył”. W co uwierzył? A może lepiej – komu uwierzył? I znów św. Jan komentuje: „Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych”. Pierwsi uczniowie Jezusa musieli dokonać teraz trudu odświeżenia pamięci. Wcześniejsze mowy i wypowiedzi Mistrza nabierały sensu, nowego znaczenia. „Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem”, „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jedynego dał, aby każdy miał życie wieczne”. Mnóstwo słów nabierało nowego znaczenia.

Opis Zmartwychwstania Pańskiego pozostawia przed każdym z nas możliwość wyboru – Bóg zostawia taką możliwość. Uczeń wszedł do grobu i uwierzył, a jego wiara była ufnością w Boży plan zbawienia. My również stajemy dziś przed grobem Jezusa z zadaniem wejścia do środka, aby doświadczyć mocy Zmartwychwstałego. Trzeba jedynie zaufać, że ten grób nie jest końcem historii Jezusa z Nazaretu, ale początkiem historii zbawienia świata, mojego zbawienia.

ks. Piotr Sroga

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB