Krajobraz po wyborczej bitwie

2011-10-15 13:04:33 (ost. akt: 2011-10-15 12:56:20)

To rzeczywiście ewenement, że w roku beatyfikacji Jana Pawła II, w trakcie Dni Papieskich, w Polsce trzecią siłą w Parlamencie zostaje partia otwarcie zwalczająca Kościół. Zakładam jednak, że spora część wyborców nie miała pojęcia o jej programie.

Janusz Palikot

Janusz Palikot

Na wstępie chcę zaznaczyć, że niniejszy tekst jest niczym więcej, jak tylko prywatną opinią autora i każdy może mieć inne zdanie. Tegoroczna kampania wyborcza była jeszcze bardziej intensywna i zaskakująca niż poprzednie. Fakt, dało się zauważyć mniejszą liczbę „chwytów poniżej pasa”, co można uznać za pewną poprawę w naszej kulturze politycznej. Nie udało się przeforsować zakazu wyborczej reklamy na wielkoformatowych billboardach, co wg mnie było świetnym pomysłem. Dlaczego? Bo wbrew temu, co mówi większość ludzi, że oblepienie całego miasta plakatami i wizerunki kandydatów wyskakujące nawet z otwieranej lodówki nie działają na nich, a wyboru dokonują kierując się efektem konfrontacji własnych poglądów z tymi partyjnymi, gdy przychodzi do głosowania często wybierają tę partię/kandydata, który najbardziej zapadł im w pamięć. Na szczęście nie sprawdziła sie zasada „Nie ważne jak mówią, ważne, że w ogóle mówią”: kandydatka SLD Katarzyna Lenart stała się hitem Internetu robiąc wyborczy striptiz, a jej kolega Łukasz Naczas niemal dorównał jej popularnością po tym, jak „zabłysnął” w wywiadzie, jaki przeprowadził z nim Robert Mazurek z Rzeczpospolitej. Oboje muszą swoje parlamentarne ambicje uciszyć na najbliższe 4 lata.

Słabość goni słabość


Tak niska frekwencja jest pewnym zaskoczeniem. Wydawać by się mogło, że przy gigantycznym nasyceniu wszystkich możliwych mediów kampanią wyborczą, ludzie udadzą sie do urn. Jedni obiecywali raj na ziemi, inni straszyli totalitaryzmem – nie pomogło. Mniej niż połowa uprawnionych zechciała zagłosować. Z jednej strony to pozytywne o tyle, że jeśli ktoś nie ma wyrobionych poglądów politycznych i miałby zagłosować na tego, kogo najczęściej w TV pokazują – to dobrze, że nie głosuje. Z drugiej – świadczy o niskiej kulturze politycznej w naszym kraju i jest błyskającą lampką alarmową: polskiej demokracji potrzeba zmian! W takim kształcie, jak mamy dziś, nie sprawdza się najlepiej.

Słabość pokazała polska lewica, co mnie akurat specjalnie nie martwi. Grzegorz Napieralski , przekonujący jak nieprzygotowany uczeń na egzaminie maturalnym, próbował zawojować wyborców obietnicą bezpłatnych wejściówek do teatrów dla emerytów. Oferta w prawdzie kusząca, ale nie wiedzieć czemu, wyborców nie przekonała. Mówiąc poważnie, porażka Napieralskiego nie była zaskoczeniem – nie jest liderem i mimo wielkich starań jeszcze długo nim nie będzie. Z wielką trudnością przekonywał do siebie partyjnych kolegów, więc nie ma mowy, żeby pod jego wodzą SLD cokolwiek zwojowało. Grzegorz zapowiedział, że rezygnuje. Trochę szkoda, bo był gwarancją słabego SLD.

Część wyborców o lewicowych poglądach lub ich zupełnym braku, która wcześniej wspierała Sojusz i czasem PO, zagłosowała na partię Janusza Palikota. Dla mnie to totalny brak odpowiedzialności za Państwo, którą to odpowiedzialność przecież bierze się na siebie podczas wyborów. Do Sejmu, jako trzecia siła dostała się partia nie tyle lewicowa, co lewacka. Jak będą wyglądały jej działania pokazał już sam lider, który niegdyś słynął z wymachiwania gumowym penisem, a teraz próbuje uszczęśliwić Polaków usunięciem krzyża z Sejmu. Genialnie skwitował to Franciszek Kucharczak „A właściwie z czego to wynika, że nie może być krzyża tam, gdzie się uchwala ustawy? Jeśli Palikot planuje uchwalać ustawy niegodne krzyża, to problem jest po stronie Palikota – nie krzyża.” Warto się zastanowić, jak to się stało, że człowiek, który jeszcze niedawno wykładał spore pieniądze na rewelacyjny "Ozon", a podczas ślubowania poselskiego mówił "Tak mi dopomóż Bóg" zmienił się tak radykalnie... cóż, to chyba magia sondażowych słupków. (swoją drogą jestem bardzo zawiedziony jego osobą - kiedyś myślałem, że Palikot jest jednym z niewielu posłów urzeczywistniających ideały konserwatywno-liberalne: był za konserwatywnym społeczeństwem i liberalną gospodarką. Szkoda, że pociągnęło go parcie na władzę.) Program Ruchu Poparcia nie powala na kolana, bo prócz otwartej wojny z Kościołem, posiada same puste slogany. To rzeczywiście ewenement, że w roku beatyfikacji Jana Pawła II, w trakcie Tygodnia Papieskiego, w Polsce takie poparcie uzyskuje partia chcąca zwalczać Kościół. Zakładam jednak, że spora część jej wyborców to ludzie nie mający zielonego pojęcia o programie politycznym, zwabieni obietnicą legalizacji marihuany. Zawiódł mnie Kraków - miasto papieskie, w tak ważnym czasie wybrało do Sejmu Annę Grodzką, której (bądź którego, gdyż tutaj trwa mocno ożywiona dyskusja. Jak przytacza w swoim tekście Robert Mazurek, poseł Iwiński mówi o "nienaturalnej kobiecości", poseł Kalisz o "mężczyznach czynnych i biernych", a redaktor Terlikowski mówi wprost o facecie, który obciął sobie penisa) predyspozycje do sprawowania władzy ukryte są bardzo głęboko, gdyż póki co, wszystko skupia się na sprawie płci i genitaliów.

Problem prawicy


Mówi się o porażce prawicy w tych wyborach, ale 30% poparcia PiS to nie jest druzgocący wynik. Problem leży gdzie indziej – polska prawica na nowo potrzebuje właściwego sformatowania. PiS-u po prostu nie stać na dużo lepszy wynik. Jarosław Kaczyński jest przedstawiany przez mainstreamowe media negatywnie. Nawet jego udział w programie Tomasza Lisa, w którym były premier zmiażdżył dziennikarza, próbującego sił w swych nieudolnych atakach, zostało przysłonięte fragmentem z nowej książki Kaczyńskiego. Jednym słowem – PiS z Jarosławem Kaczyńskim nie ma przyszłości i im szybciej politycy to zrozumieją, tym lepiej. Problem z tą partią jest taki, że wielu widzi w niej nadzieję polskiej prawicy, podczas gdy ona nie do końca chce realizować prawicowy program. Hasła w stylu „3 miliony mieszkań” to lewicowa propaganda. PiS chce państwa opiekuńczego. To zapatrzenie w partię Kaczyńskiego szkodzi całej prawicy, bo zamyka drogę tym, którzy w swoich poglądach są radykalni i konsekwentni – Marek Jurek, JKM czy PJN. Była szansa stworzenia jednego ugrupowania łączącego trzy wspomniane – niestety – nie udało się. To kolejny problem prawej strony sceny politycznej – w polityce liczy się skuteczność. Trwanie przy swoim bez skłonności do choćby minimalnych kompromisów sprawia, że konserwatywna prawica pozostaje poza Parlamentem, a zasiadają w nim ludzie, których największym zmartwieniem jest krzyż na sali.
Bartosz Orliński

Komentarze 8 pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj swój komentarz

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

  1. lookie #411603 | 83.7.*.* 16-10-2011 22:10

    Poza tym ww. tekst nie jest tekstem politycznym, tylko komentarzem do wyników wyborów. I autor napisał wyraźnie, że to tylko jego zdanie - Ty możesz miec inne.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Anna W. #411231 | 188.33.*.* 16-10-2011 16:01

    Może faktycznie temat polityczny na pierwszy rzut oka razi na portalu związanym z wiarą. Ale to ważny temat. Wiara kształtuje nas całych - nasze postawy wobec innych ludzi, nasze życiowe wybory - także te polityczne. Nie można zamknąć wiary tylko w murach Kościoła - bo jeśli coś jest dla nas ważne, to nie przestaje być ważne, gdy głosujemy. Co do artykułu - szkoda, że prawica jeszcze jest tak słaba...Mam nadzieję, że najbliższe 4 lata pomogą jej "rosnąć" w siłę. Wstyd mi za rodaków - że aż 10% głosujących wybrało kogoś, kto tak naprawdę nie ma żadnego programu poza negacją KK.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. ani #411118 | 81.190.*.* 16-10-2011 13:35

    Stanowczo PROTESTUJĘ przeciwko umieszczaniu politycznych tekstów na portalu związanym z WIARĄ Niech sobie autor pseudoanalizy polityczne będące kalką tekstów z prawicowych portali, umieszcza na portalu podejmującym tematykę polityczną lub na prywatnej stronie. Wchodząc na portal związany z wiarą oczekuję niepolitycznej tematyki! tekstów z prawicowych portali umieszcza na portalu podejmującym tematykę poltyczną lub na prywatnej stronie. Wchodząc na portal związany z wiarą oczekuję niepoltycznej tematyki!

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Asia #410992 | 83.17.*.* 16-10-2011 09:48

      A mnie się tekst bardzo podoba. Zgadzam się ze zdecydowaną większością tego, co autor w nim zawarł :) I nawet zdanie powiedziane przez red. Terlikowskiego przemawia do mnie :)

      Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. !!! #410941 | 83.7.*.* 16-10-2011 03:41

      A dlaczego nie?

      ! - + odpowiedz na ten komentarz

    3. ??? #410755 | 77.87.*.* 15-10-2011 21:25

      Dlaczego na portalu o wierze wzięła się polityka? Po co to mieszać?

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      1. Jar-Jar #410604 | 83.7.*.* 15-10-2011 17:43

        Nie wiem w jakiej rzeczywistości żyjesz, @Rysiu, ale "przywódca z Torunia" za wiele nie zwojował i jakoś cicho o nim. Platforma bardzo chciała zamieszek na Krakowskim Przedmieściu, żebyś myślał o nich, a nie o gospodarce, a co do "sportowych samochodów" to radzę nie jeździć na stereotypach... bo się szybko wykoleisz :) Pozdrawiam!

        ! - + odpowiedz na ten komentarz

      2. Ryś Ryszard #410590 | 88.156.*.* 15-10-2011 17:21

        Wydarzenia na Krakowskim Przedmieściu, przywódca z Torunia, sportowe samochody księży - nie byłoby Palikota i jego ruchu, gdyby nie samo zachowanie części Kościoła. Ruch tworzy społeczną przeciwwagę dla skrajnych "katolickich" zachowań i jest ich "dziełem".

        ! - + odpowiedz na ten komentarz